Przebudowa kolumbijskiej kanonierki rzecznej General Pinzón na rzeczny transportowiec wojska 1924 (1 jednostka)
Na początek istotna uwaga. Ponieważ
dostępne mi źródła, podają dla tej jednostki jedynie oryginalne: wyporność
normalną, rodzaj pędnika, prędkość maksymalną i uzbrojenie, a wizerunku okrętu w
sieci żadnego nie znalazłem, takie parametry jak wymiary, kształt kadłuba, rodzaj i moc napędu,
są prawie wyłącznie dziełem mojej wyobraźni, częściowo popartej jakąś tam
wiedzą i doświadczeniem.
Biorąc pod uwagę, że okręt był już
stary (42 lata), napęd posiadał archaiczny i częściowo mocno zużyty, pędnik dla
jednostki bojowej nieodpowiedni, ale kadłub w dobrym stanie, zdecydowano o
przebudowie go na – chyba unikalny historycznie – rzeczny transportowiec
wojska.
Główną trudnością była ta okoliczność,
że okręt operował na rzece Putumayo, na której w roku 1923 istniała jedynie
prywatna, mała i pozbawiona poważnego zaplecza technicznego, stocznia rzeczna w
Puerto Arica. Aby ewentualnie doprowadzić kanonierkę do stoczni rzecznej „z
prawdziwego zdarzenia” w Iquitos, trzeba by było naruszyć terytorium Brazylii
na głębokość ok. 200 km, co oczywiście nie wchodziło w grę. Aby jednak zamiar
przebudowy zrealizować, sporym trudem i kosztem dostarczono do Puerto Arica –
częściowo wodą, częściowo lądem – niezbędne materiały, maszyny i urządzenia, a
także potrzebnych specjalistów. Doświadczenie to zaowocowało decyzją o
przejęciu przez rząd federalny i rozbudowie tej stoczni, o czym można
przeczytać w ostatnim biuletynie.
O tym, jakie zadania przed
przebudowanym okrętem postawiono, wystarczająco wymownie świadczy nazwa jego
klasy. General Pinzón może zabrać na
pokład i później wyładować na brzeg do 170 osób oraz do 165 t zaopatrzenia. W
krótkich rejsach (do 48 godzin) ilość zabieranego personelu wojskowego może być
zwiększona do 330 osób, kosztem 16 t zaopatrzenia. Za- i wyładunek wojska
odbywa się głównie poprzez zwodzony trap dziobowy; można też użyć do tego celu
łodzi okrętowych. Z kolei za- i wyładunek zaopatrzenia, jest realizowany za
pomocą zlokalizowanych na dziobie bomów.
Uzbrojenie jednostki służy przede
wszystkim do wsparcia, desantowanego na brzeg broniony wojska, a także do
samoobrony przed mniejszymi okrętami wroga. Można zarzucić, że artyleria jest
słaba i jej wsparcie nie będzie zadowalające, ale zakłada się, że w operacji
desantowej, transportowcowi będą towarzyszyć inne okręty (np. monitory i/lub
kanonierki).
Całość głównych dostaw zapewnił
przemysł krajowy.
Opis techniczny przebudowy.
Kadłub
Zewnętrznie bez zmian,
dokonano jedynie częściowej przebudowy pomieszczeń wewnętrznych.
Napęd
Wymieniono stare kotły węglowe
na dwa węglowe (z możliwością zastąpienia węgla drewnem) i dwa olejowe,
wszystkie produkcji AFI, zlokalizowane w dwu kotłowniach. Istniejące dwie
maszyny parowe pojedynczego rozprężania, poddano remontowi głównemu. Wymieniono
najsilniej zużyte elementy koła łopatkowego.
Uzbrojenie
Istniejące działko 37/20 mm
zastąpiono działkiem 37/40 mm, ze zmianą lokalizacji. Z dwu zamontowanych w
roku 1919 dział 76,2/23 mm, jedno zdjęto, a drugie pozostawiono, ze zmianą
lokalizacji. Dodano cztery km-y 7,62/80 mm.
Aktualnie uzbrojenie okrętu
wygląda tak:
- 1xIx76,2
mm/23 Bethlehem Steel M1900, przy
elewacji 45o donośność pociskiem HE 5,90 kg wynosi 9210 m, a
przy elewacji maksymalnej 75o donośność pionowa tym samym pociskiem
wynosi 5570 m;
- 1xIx37/40
Driggs-Schroeder/FNA M1885, przy
elewacji maksymalnej 11o donośność pociskiem 0,48 kg wynosi 3200
m;
- 4xIx7,62 mm/80 Browning/FNA M1919, przy elewacji 45o donośność
pociskiem 0,0098 kg wynosi 1500 m, a przy elewacji maksymalnej 85o
donośność pionowa tym samym pociskiem wynosi 1000 m.
Stałych urządzeń kierowania
ogniem brak.
Opancerzenie
Istniejące opancerzenie
(jakie? - brak danych) zdemontowano.
Artyleria i km-y zostały
zabezpieczone osłonami o gr. 13 mm.
Inne
Okręt został wyposażony w dwie
radiostacje średniego zasięgu.
Koszt przebudowy wyniósł 28%
wartości porównywalnego okrętu nowego.
General Pinzon, Great Colombia river troop ship laid down 1881, launched 1881, completed 1881, rebuilt 1924 (engine 1923)
Displacement:
656 t light; 672 t
standard; 740 t normal; 795 t full load
Dimensions: Length (overall / waterline) x beam x draught (normal/deep)
(202,95 ft / 201,44 ft)
x 32,48 ft x (5,58 / 5,92 ft)
(61,86 m / 61,40 m) x
9,90 m x (1,70 / 1,81 m)
Armament:
1 - 3,00" / 76,2 mm
23,0 cal gun - 13,01lbs / 5,90kg shells, 120 per gun
Dual purpose gun in deck mount, 1900 Model
1 x
Single mount on centreline, forward deck forward
1 - 1,46" / 37,0 mm
40,0 cal gun - 1,06lbs / 0,48kg shells, 500 per gun
Quick firing gun in deck mount, 1885 Model
1 x Single mount on centreline, aft deck aft
1 raised
mount
4 - 0,30" / 7,6 mm 80,0
cal guns - 0,02lbs / 0,01kg shells, 150 per gun
Machine guns in deck mounts, 1919 Model
4 x Single mounts on sides, evenly spread
4 double
raised mounts
Weight of broadside 14 lbs /
6 kg
Machinery:
Coal and oil fired
boilers, simple reciprocating steam engines,
Direct drive, 1 stern paddle wheel, 960 ihp / 716 Kw = 12,60 kts
Range 3 000nm at
10,00 kts
Bunker normal = 68
tons, at max displacement = 122 tons (40% coal)
Complement:
70 - 92
Cost:
£0,012 million / $0,047
million
Distribution of weights at normal displacement:
Armament: 2 tons, 0,2%
- Guns: 2 tons, 0,2%
Machinery: 133 tons,
18,0%
Hull, fittings &
equipment: 315 tons, 42,6%
Fuel, ammunition &
stores: 84 tons, 11,3%
Miscellaneous weights:
206 tons, 27,8%
- Hull
below water: 85 tons
- Hull above water: 97 tons
- On freeboard deck: 24 tons
Overall survivability and seakeeping ability:
Survivability
(Non-critical penetrating hits needed to sink ship):
223 lbs / 101 Kg = 19,1 x 3,0 " / 76 mm
shells or 0,2 torpedoes
Stability (Unstable if
below 1.00): 1,63
Metacentric height 2,1
ft / 0,6 m
Roll period: 9,4
seconds
Steadiness - As gun platform (Average = 50 %): 70 %
-
Recoil effect (Restricted arc if above 1.00): 0,01
Seaboat quality (Average = 1.00): 1,08
Hull form characteristics:
Hull has a flush deck,
a normal bow and large transom stern
Block coefficient
(normal/deep): 0,710 / 0,718
Length to Beam Ratio:
6,20 : 1
'Natural speed' for
length: 16,48 kts
Power going to wave formation
at top speed: 41 %
Trim (Max stability =
0, Max steadiness = 100): 65
Bow angle (Positive =
bow angles forward): 12,30 degrees
Stern overhang: 0,00 ft
/ 0,00 m
Freeboard (% = length
of deck as a percentage of waterline length):
Fore
end, Aft end
- Forecastle: 16,00%, 6,89 ft /
2,10 m, 5,91 ft / 1,80 m
- Forward deck: 35,00%, 5,91 ft / 1,80
m, 5,91 ft / 1,80 m
- Aft deck: 35,00%, 5,91 ft / 1,80 m, 5,91 ft / 1,80 m
- Quarter deck: 14,00%, 5,91 ft / 1,80
m, 5,91 ft / 1,80 m
- Average freeboard: 5,97 ft / 1,82 m
Ship tends to be wet
forward
Ship space, strength and comments:
Space - Hull below water (magazines/engines, low =
better): 86,4%
- Above
water (accommodation/working, high = better): 88,8%
Waterplane Area:
5 526 Square feet or 513 Square metres
Displacement factor
(Displacement / loading): 155%
Structure weight / hull
surface area: 49 lbs/sq ft or 239 Kg/sq metre
Hull strength
(Relative):
-
Cross-sectional: 1,20
-
Longitudinal: 0,97
- Overall:
1,02
Adequate machinery,
storage, compartmentation space
Cramped accommodation
and workspace room
Ship has slow, easy roll, a good, steady gun platform
Zadziwia mnie, że jednostka pochodząca w początku lat 80-tych XIX wieku miała maszyny parowe pojedynczej ekspansji, co wtedy stanowiło już przeżytek. Tym bardziej można było darować sobie remont tych archaicznych konstrukcyjnie maszyn i posadowić nowe, klasyczne maszyny parowe potrójnej ekspansji typu pionowego (VTE) lub bardzo proste (choć nieco mniej sprawne!) maszyny parowe podwójnej ekspansji (typowe dla wczesnych lat 80-tych i określane w literaturze jak typ compound). Bardzo podoba mi się mieszany system opalania kotłów, uwzględniający również drewno opałowe. W zakresie uzbrojenia widziałbym bardziej jakiś gwintowany moździerz (krótką haubicę) i działko automatyczne 37 mm. Ale może w bliskiej przyszłości możliwa jest korekta... Sympatyczny wygląd przywodzący na myśl amerykańskie parowce z Mississippi.
OdpowiedzUsuńŁK
Po pierwsze, maszyny parowe były w stosunkowo dobrym stanie. Po drugie, byłyby problemy z przeniesieniem napędu od nowoczesnych maszyn parowych na koło łopatkowe; oryginalnie występował tu układ stawidłowy, zbliżony do stosowanego w lokomotywach parowych. Stąd też, istniejące maszyny miały jeden cylinder, jak w klasycznych lokomotywach.
UsuńJKS
Z pewnością istniał alternatywny schemat przeniesienia napędu, gdyż jednostki pływające o napędzie tylnokołowym cały czas budowano wtedy np. w USA i raczej nie były to antyczne maszyny pojedynczej ekspansji.
UsuńŁK
Oczywiście, technicznie można rozwiązać przeniesienie napędu na koło łopatkowe z maszyn parowych różnych typów i generacji, można by to zrobić nawet dla silników spalinowych, turbin parowych, parowo-gazowych itd. Wymagałoby to jednak budowy skomplikowanych przekładni, co: po pierwsze, zwiększyłoby znacznie koszt przebudowy, po drugie, mogło przerastać możliwości techniczne małej stoczni w Puerto Arica, a po trzecie, wobec - jak wyżej napisałem - całkiem dobrego stanu technicznego istniejących maszyn, nie miałoby techniczno-ekonomicznego uzasadnienia.
UsuńUparcie powrócę do tematu silników parowych lokomotyw. Aż do końca lat 60-tych, (w Polsce do roku 1963), budowano parowozy z jednocylindrowym silnikiem spalinowym dwustronnego działania. Dlaczego, skoro znano od dawna układy dwu- i trzycylindrowe? Dlatego, że ten "archaiczny" układ pozwalał na prostą konstrukcję rozrządu pary i przeniesienia napędu, a poza tym był stosunkowo tani i łatwy w eksploatacji.
JKS
Skąd jednak w raporcie pojawia się "engine 1923"? Sądziłem, że jest to zrewitalizowana maszyna z 1881r.!
UsuńŁK
A po co ulepszać dobre? Napęd jest skuteczny i nadaje się do retrofitu, to po co zmieniać konstrukcje przełożeń i wstawiać inne rozwiązania? Przypomina mi to polskie przebudowy, gdzie często po zmianie napędu, statki śródlądowe zwyczajnie trafiały do stoczni rozbiórkowych, bo nowe nie okazało się lepsze, a katastrofalnie złe, Waldemar Danielewicz ma opisane wiele takich przypadków, choć ich nie analizuje, karol flibustier
Usuń"Engine 1923", ponieważ z tego roku są kotły i w tym roku wyremontowano maszyny. Napęd jest więc "bardziej 1923" niż "1881"
UsuńJKS
Nie straciła cech kanonierki, karol flibustier
OdpowiedzUsuńTrochę mnie Twój komentarz zaskoczył; możesz rozwinąć tę myśl?
UsuńJKS
Nawet je polepszyła te cechy, bo uzbrojenie jedynie nieco osłabło, ale za to poprawiła się sprawność ogólna okrętu, więc ta przebudowa dodała tylko kanonierce kolejną funkcję, ale dalej może ona pełnić rolę okrętu bojowego, karol flibustier
UsuńChciałbym ją zostawić w akcji artyleryjskiej z trzema setkami żołnierzy na pokładach...
UsuńChociaż jako wsparcie ogniowe desantu w rejonie słabo bronionych pozycji przeciwnika może być skuteczna.
Peperon
Pod warunkiem, że są żołnierze zaokrętowani i zadanie z nimi jest związane, ale ile desantów w ciągu roku wykonuje się, czy codziennie? nie wydaje się, a rzeka może być patrolowana przez nią tak samo, jak poprzednio chyba, jak myślisz? karol flibustier
UsuńSzkoda używać tak wysoko wyspecjalizowanej jednostki do banalnych zadań patrolowych. Zwłaszcza, że praktyczny brak infrastruktury transportu lądowego w Amazonii wymusi niemal ciągłe użycie okrętu do zadań transportowych...
UsuńŁK
Popieram zdanie kolegi ŁK.
UsuńJKS
@ karol flibustier. Oczywiście, że może patrolować, tylko po co ? Przecież są budowane nowe jednostki, które lepiej się do tego będą nadawały. A wracając do mojego wpisu, to muszę go uściślić. Miałem na myśli bardziej akcję związaną ze spotkaniem okrętów wroga. Wiadomo, że do akcji desantowej General Pinzon nie szedł by sam, ale czy jego eskorta ochroniłaby go przed ostrzałem wroga ? No i czy dowódca zaryzykowałby akcję artyleryjską mając 300 żołnierzy na pokładzie ?
UsuńTo samo pytanie dotyczy samego desantowania żołnierzy. Czy podjąłby wymianę ognia z artylerią na lądzie podczas desantu, czy też zmieniłby pozycję na chronioną przed ostrzałem wroga ?
Peperon
Taktyka wygląda tak, że najpierw monitor i/lub kanonierki wykonują tzw. przygotowanie artyleryjskie, mające na celu obezwładnienie poważniejszych środków ogniowych i siły żywej npla. W następnej kolejności, na brzegu ląduje (z kutra(ów) lub łodzi) niewielki oddziałek, mający na celu "oczyszczenie" brzegu bezpośrednio w strefie desantu. Dopiero potem do akcji wchodzi transportowiec, a ewentualne wsparcie jego artylerii i broni maszynowej ma charakter pomocniczy.
UsuńZakłada się przy tym, że w strefie Amazonii żadnych poważniejszych umocnień, ani sił wroga nie będzie. Nie ma sensu porównywanie potencjalnej akcji desantowej w tym rejonie do dnia "D"; inne miejsce, inne czasy i absolutnie inna skala operacji.
JKS