Nim zabrzmiały pierwsze strzały…
Teraz pozwolę sobie cofnąć się z
narracją w czasie i opisać kolumbijskie przygotowania wojenne. Przygotowania te
można podzielić na pośrednie i bezpośrednie. Pośrednie, to przede wszystkim, trwająca
od circa 20 lat rozbudowa sił
zbrojnych Wielkiej Kolumbii, głównie floty oraz umożliwiający to, rozwój jej
potencjału ekonomicznego, z naciskiem na tzw. kompleks zbrojeniowy. Czytaliście
o tym w postach „okrętowych” i biuletynach, więc powtarzał się nie będę.
Jeśli chodzi o przygotowania
bezpośrednie, to we flocie sprowadzały się one do:
- ponadnormatywnego gromadzenia
zapasów (paliwo, amunicja, żywność, woda, medykamenty, uzbrojenie, części
zamienne itp.) w położonych na wybrzeżu Pacyfiku bazach morskich, a także w
bazach lądowych lotnictwa morskiego;
- rozbudowy zaplecza technicznego i
kwatermistrzowskiego w tych bazach;
- dyskretnej koncentracji trzonu floty
w bazach najbliższych przewidzianego obszaru działań wojennych (Callao,
Paracas, Matarani, Ilo, Puerto Grau), szczególnie jednostek o mniejszym zasięgu
(kutry torpedowe, torpedowce, niszczyciele, monitory);
- dyslokacji do tych baz jednostek
zaplecza materiałowo-technicznego (okręty bazy, okręty warsztatowy i
ratowniczy);
- dyskretnej koncentracji lotnictwa
morskiego w ww. bazach morskich dla wodnopłatowców i lądowych (Ilo, Tacna) dla
pozostałych maszyn;
- koncentracji brygady piechoty morskiej
wraz z taborem desantowym w Ilo;
- niejawnego (mobilizacja imienna,
„kartkowa”) powołania z rezerwy wszystkich oficerów oraz ok. 30% podoficerów i
marynarzy;
- niejawnego utworzenia dowództw
operacyjnych, równoległych do pokojowej struktury organizacyjnej;
- niejawnego opracowania planów
operacyjnych na początkowy okres walk.
Również w wojskach lądowych i
podporządkowanym im lotnictwie, bezpośrednie przygotowania trwały od kilkunastu
miesięcy. Obejmowały one:
- budowę (poza planami "cywilnymi") 592 km linii kolejowych, 4 224
km dróg, w tym 1 742 km o nawierzchni twardej, 29 mostów i wiaduktów, 439 km
rurociągów paliwowych oraz dwu zbiorników retencyjnych na ciekach okresowych;
- budowę licznych składów
materiałowych położonych w pobliżu granicy z Chile oraz ich zapełnienie
(paliwo, amunicja, żywność, pasza, woda, medykamenty, uzbrojenie, części
zamienne itp.);
- dyskretną dyslokację wojsk do baz i
obozów położonych w odległości 150-200 km od chilijskiej granicy;
- dyskretną koncentrację lotnictwa
lądowego na lotniskach w południowej części Peru i Boliwii (Arequipa, Juliaca,
Charaňa, Oruro);
- niejawne (mobilizacja imienna,
„kartkowa”) powołanie z rezerwy do jednostek operacyjnych 50% oficerów oraz ok.
15% podoficerów i szeregowych;
- niejawne (mobilizacja imienna,
„kartkowa”) powołanie z rezerwy do jednostek terytorialnych 50% oficerów oraz
ok. 25% podoficerów;
- niejawne utworzenie dowództw
operacyjnych i tyłowych, równoległych do pokojowej struktury organizacyjnej;
- niejawne opracowanie planów
operacyjnych na początkowy okres walk.
Godny uwagi jest wielki wysiłek
organizacyjny, umożliwiający przerzut wojsk i zaopatrzenia, przy znanych
bolączkach kolumbijskiej infrastruktury transportowej. W ciągu 16 miesięcy,
przetransportowano łącznie ok. 196 000 żołnierzy, ok. 17 000 t uzbrojenia i sprzętu oraz ok. 490 000 t
zaopatrzenia, nie licząc koni wierzchowych oraz zwierząt jucznych i pociągowych.
Transport ten odbywał się drogą morską, liniami kolejowymi, drogami kołowymi, zwierzętami
jucznymi po bezdrożach, w niewielkim zakresie drogą powietrzną, a nawet promem
na Jeziorze Titicaca. Na krótkich odcinkach także marszem pieszym. Użyto
okrętów wojennych i statków cywilnych, wagonów osobowych i towarowych,
ciężarówek i autobusów, a na koniec zaprzęgów konnych, mułów, lam i wielbłądów.
Przykładowo, pewna stacjonująca na
stałe w Ibaque brygada górska, odbyła następującą marszrutę:
- marszem pieszym z koszar na dworzec
kolejowy Ibaque,
- koleją z Ibaque do portu
Buenaventura,
- drogą morską z Buenaventury do Ilo,
- drogą kołową z Ilo do Puno,
- promem na Jeziorze Titicaca z Puno
do Guaqui,
- koleją z Guaqui do Oruro,
- drogą kołową z Oruro do Pagador.
Łącznie dało to: 1 618 Mm morzem, 644
km koleją, 606 km drogami kołowymi, 158 km promem na Titicaca i 9 km pieszo, a przerzut całej brygady trwał 4
miesiące.
Tyle o przygotowaniach; w następnym
poście przedstawię ordre de bataille
kolumbijskich wojsk i marynarki oraz stosunek sił uczestników konfliktu.
Słabo funkcjonował wywiad chilijski, jeśli jego uwadze umknęły tak rozbudowane przygotowania...
OdpowiedzUsuńŁK
Wywiad chilijski zmyliło rozciągnięcie przygotowań w czasie, co sprawiło, że były mniej intensywne. Nie przerzucano naraz całych dywizji, lecz pojedyncze bataliony, kompanie, a nawet plutony. Szefowie chilijskiego wywiadu mogli pomyśleć: od ponad roku tak sobie jeżdżą i nic się nie stało; niech sobie dalej jeżdżą! Ich czujność mogłoby wzmóc nagłe przyśpieszenie obserwowanych ruchów, ale nic takiego (do momentu wystosowania kolumbijskiego ultimatum) nie nastąpiło. O przyśpieszeniu rozbudowy infrastruktury transportowej prasa kolumbijska trąbiła od dawna, więc intensyfikacja tej rozbudowy też nie musiała budzić podejrzeń.
UsuńPoza tym, Chilijczycy sami powstrzymywali się od podobnych działań, aby nie dawać Kolumbii pretekstu do ataku. Co rozsądniejsi politycy i wojskowi w Chile, dobrze zdawali sobie sprawę z dysproporcji sił na swoją niekorzyść.
JKS
Mogli jednak zastosować manewr "ucieczki do przodu" i uderzyć pierwsi na Wielką Kolumbię. Dobrze dopracowany plan "chirurgicznej" operacji mógł przynieść sukces. Podobny do tego, który osiągnął Izrael w "wonie sześciodniowej" w 1967 r. Ty jednak wybrałeś wariant meczu do 1 bramki! Twoje prawo... :)
UsuńŁK
Praktycznie nie da się przenieść "Wojny sześciodniowej" w inny czas, miejsce i okoliczności. Oto najważniejsze powody:
Usuń- potencjał ofensywny lotnictwa w roku 1967 był nieporównywalnie większy, niż w 1939 (Dassault Mirage III v Curtiss P-36 Hawk);
- "upancernienie" wojsk izraelskich w roku 1967 było znacznie większe, niż chilijskich w 1939 (4,9 v 1,1 pojazdu pancernego na 1000 żołnierzy);
- całkowicie nieporównywalna do izraelskiej motoryzacja chilijskich wojsk i całkowity brak mechanizacji;
- brak w armii chilijskiej wojsk powietrzno-desantowych;
- o wiele większa głębokość operacyjna dla chilijskich działań (1900 km v 230 km).
JKS
Myślę, że w każdej epoce dziejów możemy znaleźć przykłady bardzo skutecznego działania ofensywnego słabszych, ale zdeterminowanych przeciwko silniejszym, działającym pasywnie.
UsuńŁK
Tak, ale - jak sam zauważyłeś - muszą zostać spełnione dwa warunki jednocześnie; zdeterminowanie jednej i pasywność drugiej strony.
UsuńJKS
No, dobrze! Czekam więc na zestawienie sił i rozpoczęcie operacji militarnych.
UsuńŁK
Imponujące działanie! karol flibustier
OdpowiedzUsuń