Budowa kolumbijskiego okrętu ratowniczego typu Herón 1938 (1 jednostka)
Oddany do służby w roku 1935 okręt
warsztatowy Arquimedes, prócz swojego
podstawowego zadania, czyli napraw i remontów jednostek, może być także użyty
do ratowania okrętów uszkodzonych i zagrożonych zatonięciem, ale tylko tych,
które – lepiej, lub gorzej – utrzymują się na powierzchni wody. W celu
ratowania tych, którym się to nie udało, zbudowany został Herón.
Jego wyposażenie pozwala na
podnoszenie z dna, z maksymalnej głębokości ok. 200 m, zatopionych jednostek
oraz ewakuację załóg okrętów podwodnych, które nie mogą się samodzielnie
wynurzyć. Okręt może uczestniczyć w ściąganiu jednostek z mielizn i skał
podwodnych, także leżących na burcie oraz w innych pracach podwodnych.
Wyposażenie składa się z:
- 6 pontonów ratowniczych o wyporności
220 t każdy;
- 2 dzwonów ratunkowych 6-osobowych;
- stacji nurków z dwoma komorami
dekompresyjnymi 6-osobowymi i dwoma 2-osobowymi, dwoma zestawami do
przygotowania mieszanki oddechowej i dwoma sprężarkami;
- 2 żurawi głównych o nośności do 32
t, 2 żurawi pomocniczych o nośności do 8 t i 2 żurawików dla nurków;
- 8 sprężarek głównych;
- 4 pomp odwadniających;
- dieslowskiej siłowni pomocniczej o
mocy 1 320 kW,
- warsztatów:
kowalsko-ślusarsko-spawalniczego, mechanicznego, elektrotechnicznego i
linowego;
- zbiorników na gazy oddechowe;
- zestawów lin, łańcuchów, węży
ciśnieniowych oraz sprzętu i narzędzi do prac podwodnych (hydro-inżektory i
-eżektory, siłowniki pneumatyczne, aparaty do spawania i cięcia podwodnego i
in.).
Masa ładunku, obejmująca stal i drewno
konstrukcyjne oraz gazy oddechowe i ww. zestawy, może dochodzić do 2800 t.
Na okręcie istnieje także małe biuro
konstrukcyjno-obliczeniowe oraz szpital okrętowy na 30 łóżek z ambulatorium i salą
operacyjną. Łączna liczba personelu technicznego i medycznego (prócz właściwej
załogi) może wynosić do 120 osób (w tym 15 nurków).
Szczególnie efektywnie może wyglądać
współpraca Heróna z Arquimedesem.
Okręt zbudowała stocznia Construcción
Naval y Plantas Mecánicas w La Guaira. Wszystkie dostawy zapewnił przemysł
krajowy.
Opis techniczny.
Kadłub
Kształtem przypominający
statki handlowe.
Napęd
Dwa silniki diesla Sulzer
Südamerika o mocy 4800 KM każdy, w dwu maszynowniach.
Uzbrojenie
Na okręcie zamontowano:
- 2xIIx127
mm/51 BS/HM M1931, przy elewacji
maksymalnej 35o donośność pociskiem AP 22,70 kg wynosi 19480 m;
- 1xII+4xIx37
mm/57 FNA M1936, przy elewacji 45o
donośność pociskiem 0,74 kg wynosi 6950 m, a przy elewacji maksymalnej 85o
donośność pionowa tym samym pociskiem wynosi 4100 m;
-
4xIIx12,7 mm/90 Browning/FNA M1921, przy elewacji 45o donośność pociskiem 0,03 kg wynosi 4200
m, a przy elewacji maksymalnej 85o donośność pionowa tym samym
pociskiem wynosi 2800 m.
Do kierowania ogniem zamontowano
dalocelownik optyczny o bazie 4,1 m.
Inne
Jednostkę wyposażono w
pięć radiostacji i radionamiernik.
Herón, Great Colombia rescue and salvage ship laid down 1936, launched 1937, completed 1938 (engine 1937)
Displacement:
6 286 t light;
6 463 t standard; 7 415 t normal; 8 178 t full load
Dimensions: Length (overall / waterline) x beam x draught (normal/deep)
(426,27 ft / 413,39 ft)
x 57,41 ft x (18,04 / 19,57 ft)
(129,93 m / 126,00 m) x
17,50 m x (5,50 / 5,97 m)
Armament:
4 - 5,00" / 127 mm 50,0
cal guns - 50,04lbs / 22,70kg shells, 150 per gun
Quick firing guns in deck and hoist mounts, 1931 Model
2 x Twin mounts on centreline ends, evenly
spread
6 - 1,46" / 37,0 mm 57,0
cal guns - 1,63lbs / 0,74kg shells, 1 500 per gun
Anti-air guns in deck mounts, 1936 Model
4 x Single mounts on sides, forward evenly
spread
4 raised
mounts
1 x Twin mount on centreline, aft deck aft
1 raised
mount
8 - 0,50" / 12,7 mm
90,0 cal guns - 0,07lbs / 0,03kg shells, 3 000 per gun
Machine guns in deck mounts, 1921 Model
2 x Twin mounts on sides, aft deck aft
2 raised
mounts
2 x Twin mounts on sides, forward deck aft
2 double
raised mounts
Weight of broadside 207 lbs
/ 94 kg
Armour:
- Gun armour: Face (max) Other gunhouse (avg) Barbette/hoist
(max)
Main: 0,51" / 25 mm - 0,51" / 25 mm
Machinery:
Diesel Internal
combustion motors,
Geared drive, 2 shafts,
9 600 shp / 7 162 Kw = 18,27 kts
Range 11 000nm at
14,00 kts
Bunker normal = 953
tons, at max displacement = 1 715 tons
Complement:
399 - 519
Cost:
£1,485 million / $5,942
million
Distribution of weights at normal displacement:
Armament: 46 tons, 0,6%
- Guns: 46 tons, 0,6%
Armour: 3 tons, 0,0%
- Armament: 3 tons, 0,0%
Machinery: 266 tons,
3,6%
Hull, fittings &
equipment: 1 866 tons, 25,2%
Fuel, ammunition &
stores: 1 129 tons, 15,2%
Miscellaneous weights:
4 105 tons, 55,4%
- Hull below water: 2 650 tons
- Hull above water: 1 324 tons
- On freeboard deck: 115 tons
- Above deck: 16 tons
Overall survivability and seakeeping ability:
Survivability
(Non-critical penetrating hits needed to sink ship):
5 564 lbs / 3 885 Kg = 137,0 x 5,0 " /
127 mm shells or 1,7 torpedoes
Stability (Unstable if
below 1.00): 1,66
Metacentric height 5,0
ft / 1,5 m
Roll period: 10,7
seconds
Steadiness - As gun platform (Average = 50 %): 70 %
-
Recoil effect (Restricted arc if above 1.00): 0,02
Seaboat quality (Average = 1.00): 2,00
Hull form characteristics:
Hull has rise forward
of midbreak, raised quarterdeck,
a normal bow and a round stern
Block coefficient
(normal/deep): 0,606 / 0,616
Length to Beam Ratio:
7,20 : 1
'Natural speed' for
length: 20,33 kts
Power going to wave
formation at top speed: 43 %
Trim (Max stability =
0, Max steadiness = 100): 35
Bow angle (Positive =
bow angles forward): 12,85 degrees
Stern overhang: 7,87 ft
/ 2,40 m
Freeboard (% = length
of deck as a percentage of waterline length):
Fore
end, Aft end
- Forecastle: 12,00%, 21,98 ft /
6,70 m, 20,01 ft / 6,10 m
- Forward deck: 22,00%, 20,01 ft / 6,10
m, 20,01 ft / 6,10 m
- Aft deck: 44,00%, 12,14 ft / 3,70 m, 12,14 ft / 3,70 m
- Quarter deck: 22,00%, 20,01 ft /
6,10 m, 20,01 ft / 6,10 m
- Average freeboard: 16,64 ft / 5,07 m
Ship tends to be wet
forward
Ship space, strength and comments:
Space - Hull below water (magazines/engines, low =
better): 72,6%
- Above
water (accommodation/working, high = better): 123,0%
Waterplane Area:
17 456 Square feet or 1 622 Square metres
Displacement factor
(Displacement / loading): 155%
Structure weight / hull
surface area: 73 lbs/sq ft or 356 Kg/sq metre
Hull strength
(Relative):
-
Cross-sectional: 0,98
-
Longitudinal: 1,53
- Overall:
1,02
Excellent machinery,
storage, compartmentation space
Excellent accommodation
and workspace room
Ship has slow, easy roll,
a good, steady gun platform
Excellent seaboat,
comfortable, can fire her guns in the heaviest weather

Godzina 14, a już prezent pod choinkę? :)
OdpowiedzUsuńMarlos
Abym mógł zasiąść do wigilijnego stołu w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku...
UsuńJKS
Oczywiście. Wydaje mi się tylko 4 cztery armaty 127 mm nie będą potrzebne tej calkowicie niebojowej jednosce, 2 lufy 105 mm chyba by wystarczyły.
OdpowiedzUsuńMarlos
Są Święta, nie będę mu żałował...
UsuńJKS
Wysoko wyspecjalizowany okręt. Szczególnie cenny przy ratowaniu załóg okrętów podwodnych, wśród których sporo jest jednostek już nadmiernie wiekowych. Duża prędkość maksymalna może okazać się, w tego typu akcjach, walorem bardzo pożądanym. Zgadzam się z opinią, że artyleria główna jest zbyt liczna i ciężka (wystarczyłyby 4 armaty 76 mm DP).
OdpowiedzUsuńŁK
Własne okręty podwodne kłopoty mają raczej pod obcym brzegiem, niż pod własnym, a wtedy szkoda, że tak mały kaliber zdecydowano, sześć cali byłoby w sam raz do obezwładnienia instalacji przeciwnika na brzegu koło miejsca działania, karol flibustier
UsuńOkręty, które uległy awariom na oddalonych akwenach (blisko wybrzeży wroga) są i tak bezpowrotnie stracone i nie udzieli im skutecznej pomocy żaden okręt ratowniczy. Nawet z armatami 6". :)
UsuńŁK
Royal Navy w WWII dowiodła kilka razy, że pomoc im jest możliwa, karol flibustier
UsuńA przypomni mi Kolega choć 1 przypadek, ale ze szczegółami?
UsuńŁK
HMS Spearfish, HMS Triad, ot tak na szybko :) Kanikuła sprzyja lenistwu, wiadomo, ale ... karol flibustier
UsuńLiczyłem, prawdę mówiąc, na nieco mniej lapidarną odpowiedź... :)
UsuńŁK
"Royal Navy w WWII dowiodła kilka razy, że pomoc im jest możliwa"..."HMS Spearfish, HMS Triad". Czegoś nie rozumiem. Chodziło o przykładu akcji ratowniczych własnych op pod brzegiem nieprzyjaciela. A podane przykłady maja się nijak do tego - są to przypadki straty dwóch op, gdzie nie było, a nawet nie mogło być akcji ratowniczej.
UsuńJa znam jeden przykład akcji ratowniczej: załoga holenderskiego op O-19 po wejściu okrętu na rafę, została uratowana op USS Cod (ciekawostka - jest dokument z tej akcji: https://www.youtube.com/watch?v=yF0OVO1QXJ0&t=6s).
H_Babbock
Przypadki HMSS "Spearfish" i "Triad" nie są tu dobrym przykładem, bo żadnego z nich nie trzeba było podnosić z dna. Pierwszy nie mógł się zanurzyć, a drugi stracił sterowność.
UsuńPrzypadek "O 19" trochę lepszy, ale do zdjęcia załogi z leżącego na rafie OP, nie trzeba specjalistycznej jednostki.
Kolega ŁK ma rację; operacje ratownicze, do których "Herón" jest przeznaczony, wymagają czasu, spokoju i zaangażowania także innych jednostek, "pod nosem" npla raczej nie są możliwe. Chyba, że strona ratująca ma miażdżącą przewagę na wodzie i w powietrzu, ale i wtedy istnieje duże ryzyko.
JKS
Ale lepszy w czym od Triada, który był dokowany przez Norwegów w Stavanger po zaholowaniu przez niszczyciele z morza w ciężkim sztormie, zanim był zdolny pójść do Rosyth? Utrata jednostki na błędzie nawigacyjnym jest lepsza, bo tylko załogę uratowano? To Babbock lepiej wybrnął, stwierdzając, że ten S/M HMS Triad zginął później w pojedynku artyleryjsko-torpedowym z italiańskim S/M-em Enrico Toti i tam mowy o akcji ratowniczej nie było, karol flibustier
Usuń"Herón" jest dedykowany do ratowania okrętów zatopionych lub leżących na mieliźnie/rafie/skale. To ostatnie przytrafiło się właśnie "O 19", a brytyjskim OP nie. W ich przypadku wystarczyłby zwykły holownik, czy nawet jakikolwiek inny okręt, o wystarczającej mocy maszyn. Czy teraz już wszystko jasne?
UsuńJKS
Dziękuję Kolegom za wyjaśnienia. Tak skomplikowane (jak zresztą sądziłem) akcje ratownicze (połączone z ewentualnym podnoszeniem zatopionego okrętu podwodnego u wybrzeży wroga) nie zdarzały się, bo nie są raczej możliwe. Teoretycznie jednie na akwenach, gdzie własna flota miała panowanie przynajmniej w przestrzeni powietrznej (co raczył zauważyć @JKS).
UsuńŁK
Ratowanie własnego zatopionego okrętu podwodnego u wybrzeży nieprzyjaciela jest możliwe tylko w przypadku posiadania przytłaczającej przewagi na morzu i w powietrzu. W takim razie pytanie numer jeden brzmi: "CO TEN OKRĘT TAM ROBIŁ DO CIĘŻKIEJ CHOLERY?!". A pytanie numer dwa: "W wyniku jakiego głupiego wypadku zatonął?". Okręty podwodne prowadzą działania skryte, "morskie operacje specjalne" i są przydatne na akwenach, gdzie wróg ma przewagę.
UsuńStonk
Nie ma nieskomplikowanych akcji ratowniczych i nigdy nie będzie. Nawet polskie Wilk i Jastrząb wpisywały się w zakres zadań Heronopodobnych okrętów. Założona i forsowana uparcie teza jest z natury błędna i naciągana, a przydatnośc tego okrętu właśnie została sprowadzona do usług warsztatowych tylko w sprzyjajacych warunkach, co jest bzdurą kochani, bo po co budować takie drogie cudo, jak zwyły holownik wystarczy i dok na brzegu, jak w Stavanger (bo co tam ryzyko internowania, furda, nie?), karol flibustier
UsuńOkręt ratowniczy może:
Usuń1. Prowadzić akcje ratunkowe okrętów podwodnych zatopionych podczas prób i ćwiczeń. Nie skończymy tak idiotycznie jak Brytyjczycy z HMS Thetis.
2. Podczas wojny wydobywać uzbrojenie z zatopionych okrętów i cenne ładunki z zatopionych transportowców jak SS City of Cairo.
3. Przeciągnąć rurociągi i kable z Anglii do Francji w 1944 roku (chociaż do tego będzie dość jednostek typowo technicznych).
4. Uczestniczyć w usuwaniu min i niewybuchów z basenów portowych.
5. Wykonywać wiele innych zadań.
Stonk
W uzupełnieniu do powyższego komentarza kolegi Stonka:
Usuń6. Wydobywać zatopione jednostki jeszcze w czasie wojny, po definitywnym opanowaniu obszaru wokół miejsca, w którym zatonęły.
7. Wydobywać zatopione jednostki już po zakończeniu wojny.
JKS
ŁK to możemy dokończyć jak emocje opadły, brytyjski królewski okręt ratowniczy HMS Tedworth J32 (to numer taktyczny okrętu, a nie żart filmowy "J32 znowu nadaje") nie był w stanie uratować części załogi utopionego wskutek wadliwego montażu zaworów okrętu podwodnego HMS Untamed P58 z powodu sztormu atlantyckiego. Okręt zalało do połowy te zacięcie źle założonego zaworu, a załoga maszynowa próbował wyjść z niego z niezalanej maszyny, ale tam też był zawór skopany w montażu. Tu przy tym śmieszne wygibusy z O19 są zabawą w wojenkę, na brytyjskim OP zginęła cała załoga :( karol flibustier
OdpowiedzUsuńI to jest właściwy przykład wykorzystania okrętu ratowniczego w rodzaju "Heróna" Bezpośrednio po wypadku, próba ratowania załogi OP, a później podniesienie go z dna. To, że pierwsze zadanie nie zostało (z powodu niekorzystnych warunków pogodowych) pomyślnie wykonane, nie stawia pod znakiem zapytania samego sensu istnienia tego typu jednostek.
UsuńJKS