Rozwój przemysłu lotniczego Wielkiej Kolumbii 1932-1940
W
uzupełnieniu pojawiających się w biuletynach krótkich informacji, przedstawiam zarys
historii rozwoju kolumbijskiego przemysłu lotniczego w latach 1932-1940.
Początki
tego przemysłu datują się na połowę 1932 roku, kiedy to w Cali zakończono I
etap budowy zakładów lotniczych Plantas de Aviones (PA). Jeszcze przed
rozpoczęciem budowy zakładów, przeszkolono w koncernach Curtiss-Wright oraz Glenn L. Martin
Company łącznie 30 kolumbijskich inżynierów i techników. Ówczesny
potencjał zakładów umożliwiał jedynie remonty, w tym główne, używanych w
kolumbijskim lotnictwie maszyn.
Pod koniec
roku 1933, zakończono II etap budowy PA, co umożliwiło rozszerzenie ich
działalności na montaż samolotów Curtiss i Martin z gotowych zespołów
(płatowiec, silnik, wyposażenie). W tym samym roku, w PA opracowano,
skonstruowano i oblatano zmodernizowaną wersję pływakowego wodnosamolotu
torpedowo-bombowego Martin T3M. Otrzymał on oznaczenie Martin T3M(PA), a
modernizacja obejmowała zmianę typu silnika oraz niewielkie modyfikacje płatowca. Do
służby Martin T3M(PA) wszedł w roku 1934, wyprodukowano 45 egzemplarzy.
W roku
1934, kilkunastu kolumbijskich
inżynierów i techników odbyło staż w zakładach Grumman
Aircraft Engineering. Pozwoliło to na rozpoczęcie montażu (i remontów) maszyn
tego producenta.
W roku 1935, w Plantas de
Aviones zostaje oblatana pierwsza samodzielna kolumbijska konstrukcja – samolot
szkolno-treningowy PA E-2 Tucán. Do
służby wszedł on w latach 1936 (lotnictwo lądowe) i 1937 (lotnictwo morskie).
Do roku 1940 wyprodukowano 61 egzemplarzy, z czego kilkanaście trafiło do cywilnych aeroklubów.
Następną
oryginalną konstrukcją kolumbijskich zakładów był samolot pasażerski PA P-2 Mensajer. Oblatany w roku 1937,
produkowany od 1938, mieścił prócz 2 osób załogi, 6 pasażerów. Do roku 1940
wyprodukowano 31 egzemplarzy.
W roku
1937, kilkuosobowa grupa inżynierów i techników z PA, przebywała na stażu w
zakładach Consolidated Aircraft, a w roku następnym w zakładach Douglas
Aircraft Company.
Kolejna
samodzielna konstrukcja kolumbijska to samolot PA U-1 Carabela, oblatany w roku 1938, a produkowany od 1939. Jest on budowany w dwu wersjach: pasażerskiej PA U-1p, zabierającej 3 osoby załogi, 11
pasażerów i do 300 kg ładunku oraz transportowej PA U-1u, zabierającej 2 osoby załogi i do 1500 kg
ładunku. Łącznie, do roku 1940 wyprodukowano 13 egzemplarzy obydwu wersji.
Planuje się produkcję wojskowej wersji transportowej PA U-1uM.
W roku 1938
uruchomiono duże lotnicze zakłady remontowe (PRA) w Arequipie.
Pod koniec
roku 1939, oblatano pierwszy bojowy, czyli uzbrojony samolot rodzimej
konstrukcji, rozpoznawczy PA R-1 Tangara.
Rozpoczęcie produkcji seryjnej planuje się w drugiej połowie roku 1940. W tym
też roku pierwsze egzemplarze mają trafić do lotnictwa lądowego, do lotnictwa
morskiego w roku następnym.
Trwają w PA
prace projektowe samolotu sportowo-turystycznego, budowa prototypu i oblot
planowane są na koniec roku 1940.
Planuje się
przekształcenie w roku 1941 zakładów PRA w Arequipie w filię Plantas de
Aviones z rozszerzeniem działalności z remontowej na remontowo-produkcyjną.
Rozpoczęły
się w PA prace nad projektem lekkiego bombowca. Oblot planowany jest na rok
1941.
Jak z
powyższego wynika, kolumbijski przemysł lotniczy istnieje i coś tam się w nim jednak
w ostatnich 10 latach działo. Ponieważ jednak, produkcja dotychczasowa nie
obejmowała samolotów bojowych, nie było tego widać w zestawienia lotnictwa
morskiego. Aby uniknąć takiej sytuacji, będę w przyszłości informował w
biuletynach o nowych kolumbijskich konstrukcjach lotniczych, nawet tych stricte cywilnych.
Trzeba
jednak przyjąć do wiadomości, że kolumbijski przemysł lotniczy znajduje się
dopiero na wczesnym etapie rozwoju i – przynajmniej w najbliższej przyszłości –
nie będzie w stanie zaspokoić wszystkich potrzeb lotnictwa WK, szczególnie w
zakresie samolotów trudniejszych konstrukcyjnie (wodnosamoloty, lotnictwo
pokładowe, później odrzutowce). Ważnymi więc dla tego lotnictwa dostawcami, dość
długo jeszcze pozostaną renomowane wytwórnie amerykańskie, przede wszystkim
takie jak: Curtis-Wright, Glenn
L. Martin, Grumman, Consolidated i Douglas, a także w mniejszym stopniu Vought,
Lockheed, czy Brewster.
Chętnie bym dowiedział się podstawowych informacji o tych samolotach: jedno czy dwu silnikowy, dolnopłat czy dwupłat, podwozie stałe czy chowane, konstrukcja metalowa, czy mieszana.
OdpowiedzUsuńA samolot PA U-1 o udźwigu 1500kg ładunku to już w zasadzie gotowy bombowiec lub samolot patrolowy (z zapasem paliwa zamiast ładunku).
H_Babbock
Będę podawał dane taktyczno-techniczne dla samolotów bojowych, w przypadku pozostałych konstrukcji, uważam to za zbędne.
UsuńAdaptacja samolotu z założenia pasażerskiego/transportowego na bombowiec nie jest taka prosta (łatwiej w drugą stronę). Trzeba by wzmocnić konstrukcję, zastosować mocniejszy(e) silnik(i), zabudować komorę bombową i/lub zaczepy zewnętrzne dla bomb, uzbrojenie obronne itd. W rezultacie otrzymalibyśmy w zasadzie nową, oryginalną konstrukcję.
JKS
Przemysł lotniczy WK powinien zająć się kilkoma projektami.
OdpowiedzUsuń1. Lekki kołowy samolot transportowy krótkiego startu przystosowany do operowania z nieutwardzonych pasów i mający dużą prędkość wznoszenia. Wielka Kolumbia jest w sporej części górzysta. W górach nie jest najważniejszy pułap maksymalny samolotu, a właśnie wznoszenie. Albo po starcie trzeba krążyć nad lotniskiem, czytaj: marnować czas i paliwo. Taki samolot znajdzie 1001 zastosowań wojskowych i cywilnych.
2. Lekki wodnosamolot transportowy krótkiego startu. Będzie operował z licznych jezior i rzek, może to być wersja modelu 1..
3. Duża łódź transportowa latająca i jej wersja patrolowo-bombowa. Mamy już udane tego rodzaju samoloty firmy Consolidated, ale przydałoby się ich więcej. Obecnie to nie jest dla przemysłu WK priorytet, ale podczas wojny zamówienia łodzi latających przez WK raczej nie będą priorytetem dla amerykańskiego przemysłu i trzeba będzie coś wymyślić w kraju.
4. Myśliwce. Wojna z Chile uwidoczniła raczej niską skuteczność zarówno naszej jak i nieprzyjacielskiej artylerii przeciwlotniczej. Więc podstawą obrony przeciwlotniczej powinno być zwalczanie nieprzyjacielskich samolotów za pomocą myśliwców. Opracowanie myśliwca jest dość trudne, dlatego wskazana jest tu współpraca z amerykańskimi firmami.
Stonk
Ad 1. To dobry pomysł i w przyszłości się nim zajmę. W górach pułap maksymalny też jest ważny; aby pokonać główny łańcuch Andów, musi być on na poziomie >6500 m.
UsuńAd 2. Jw.
Ad 3. Tak, ale raczej nieprędko. Uprzedzając nieco fakty, przewiduję wprowadzenie do uzbrojenia ok. roku 1944, łodzi latającej Martin PBM Mariner. Ona spełnia Twój postulat.
Ad 4. Jak słusznie zauważyłeś, skonstruowanie myśliwca wg wymogów lat 40-tych nie jest proste. Uważam, że kolumbijskich konstruktorów lotniczych nie będzie na to stać przed rokiem 1944. Zresztą, z uwagi na pojawienie się myśliwców odrzutowych, jego rola rychło zostałaby sprowadzona do samolotu myśliwsko-bombowego, lub tzw. samolotu pola walki.
JKS
Zawsze można kupić licencję na PZL-24, to by spokojnie zaspokoiło ich potrzeby, karol flibustier
UsuńW latach 40-tych PZL P-24 był już przestarzały.
UsuńJKS