KOMUNIKAT WOJENNY NR 4/1939
01-04.06.1939
Działania
na froncie wzdłuż rzeki Parca, nadal sprowadzają się do sporadycznej wymiany
ognia, wzajemnej obserwacji i nielicznych patroli. V. Korpus Armii „Andy”
głównymi siłami posuwa się drogą nr 15 w kierunku wioski Chusmiza. Oddział
wydzielony tegoż korpusu osiąga osadę Enquelga. Kolumbijskie lotnictwo MW
atakuje port Iquique; stracono 1 wodnosamolot, rezultaty ataku nieznane.
Chilijskie
lotnictwo bombarduje pozycje I. Korpusu Armii „Pacyfik” Stracono 24 zabitych i
rannych oraz 2 działa i moździerze, zestrzelono 1 samolot wroga.
W Wielkiej
Brytanii został zwodowany, zamówiony przez Chile pancernik o roboczej nazwie Valparaiso 9.
Chilijski
okręt podwodny zatopił kolumbijski drobnicowiec o nośności 4 500 DWT,
wiozący do Japonii ryby i ich przetwory.
05-07.06.1939
Na froncie
nad rzeką Parca bez zmian. Siły główne V. Korpusu Armii „Andy” zajmują bez
walki wioskę Chusmiza. Rozpoznanie lotnicze wykryło zgrupowanie wojsk
chilijskich w rejonie wioski Huara (skrzyżowanie dróg nr 5 i 15).
Kolumbijski
okręt podwodny Arpia stawia 24 miny
na podejściach do Puerto Patillos.
Oddział
wydzielony V. Korpusu Armii „Andy”, kilka km na południe od osady Parajalla, niszczy
z zasadzki niewielką chilijską kolumnę zaopatrzeniową. Zabito 8 Chilijczyków, a
27, w tym 19 rannych wzięto do niewoli. Ponadto zdobyto 13 mułów i ok. 1,5 tony
zaopatrzenia. Straty własne 3 rannych. Lotnictwo wojsk lądowych bombarduje
skrzyżowanie dróg nr 5 i 15, efekty nieznane, strat własnych brak.
Na
podejściu do portu Pisaqua tonie na minie chilijski kabotażowiec ok. 600 DWT.
08-11.06.1939
Na froncie
nad rzeką Parca bez zmian. Siły główne V. Korpusu Armii „Andy” zajmują bez
walki wioskę Chusmiza. Rozpoznanie lotnicze wykryło oddziały chilijskie wyładowujące
się na stacji kolejowej Pintados.
Chilijskie
lotnictwo bombarduje kolumny V. Korpusu na północny-wschód od miasteczka
Pachica. Stracono 27 zabitych i rannych.
5. Dywizjon
Kutrów Torpedowych przeprowadza wypad w rejon portu Pisaqua; jednostek wroga
ponownie nie napotkano. W portach Ilo, Puerto Grau i Arica, koncentrowane są
pododdziały piechoty morskiej (cała I. i część II. Brygady oraz samodzielny 9.
batalion).
Na
południowy-zachód od miasteczka Pachica, siły główne V. Korpusu Armii „Andy”
natknęły się na zorganizowaną obronę nieprzyjaciela.
Kolumbijskie
dowództwo rozpoczęło formowanie i szkolenie batalionu spadochroniarzy.
Ogólny bilans zysków i strat:
- zabito
lub raniono ok. 5 200 chilijskich żołnierzy, do
niewoli wzięto 4 353;
- zdobyto
21 dział i moździerzy i 51 karabinów maszynowych;
-
zniszczono 2 czołgi i zdobyto 1;
-
zniszczono 27 chilijskich samolotów, zdobyto 2;
- zatopiono
1 pancernik, 1 krążownik ciężki, 2 niszczyciele, 2
frachtowce, 1 holownik i dwie małe jednostki pomocnicze;
- zdobyto 1
frachtowiec;
- stracono 716
zabitych, 1 781 rannych i 162 zaginionych;
- stracono 7
dział i moździerzy;
- stracono
2 czołgi i 4 tankietki;
- stracono 18
samolotów;
- stracono
1 niszczyciel, 1 torpedowiec, 1 kuter desantowy i 1 frachtowiec.
Poniżej
mapka działań.

Nijak w tym gooffnie nie idzie popatrzeć na głębokości, a papierowej nie mam, ale tam chyba miny dość szczególnie musiały być postawione, karol flibustier
OdpowiedzUsuńMiny zostały postawione ok. 3 Mm na WNW od portu i na głębokości ok. 40 m. Szerokość zagrody 12 kabli.
UsuńJKS
Ano właśnie, delta rzeki. Ciekawe ile z nich z miejsca się zerwało, karol flibustier
UsuńNajbliższe ujście rzeki (Loa) znajduje się 65 km na południe i wygląda tak: https://tarapacainsitu.cl/download/multimedia.normal.a4ba203a342f06a9.csOtbyBsb2EgMV9ub3JtYWwud2VicA%3D%3D.webp
UsuńDoprawdy, nie uważam, aby miało jakikolwiek wpływ na postawione pod Puerto Patillos miny.
JKS
Sorki za zamieszanie, sam widzisz, że moje mapy fizyczne na kompie są do bani, czysty shit. Ale cóż, błąd lepiej zrobić, jak bezrefleksyjnie przeczytać tylko, karol flibustier
UsuńMoże jakaś udana operacja odwetowa floty chilijskiej? Np. z użyciem okrętów podwodnych. Liczę również na udane operacje rajderskie obydwu krążowników pomocniczych. A gdyby tak dać im po 1 (zamaskowanej) armacie 203 mm z "Blanco Encalada", w charakterze ultima ratio? Bo ten stareńki krążownik w zasadzie powinien zostać całościowo rozbrojony, bo do użycia operacyjnego na morzu raczej się nie nadaje (w realu stał się hulkiem w 1940 r.)
OdpowiedzUsuńŁK
"Blanco Encalada" zostanie użyty jako okręt obrony wybrzeża w rejonie Valparaiso - Viňa del Mar.
UsuńJKS
No, nie wiem, czy jest sens utrzymywać ten stary okręt w służbie. Ewentualnie można użyć go w samobójczej misji specjalnej. Coś na wzór brytyjskiego krążownika "Vindictive" w 1918 r. Myślę, że celem mogłaby być któraś z baz morskich WK na wybrzeżu Pacyfiku, a okręt można by odrobinę ucharakteryzować np. na argentyński "General Belgrano". :)
UsuńŁK
"Kolumbijskie dowództwo rozpoczęło formowanie i szkolenie batalionu spadochroniarzy." Skoro dopiero rozpoczęli formowanie, to raczej na przyszłą wojnę, a nie obecną.
OdpowiedzUsuńZresztą w tym czasie (1939) przerzut batalionu spadochroniarzy, np 900 żołnierzy, wymaga ponad 50 samolotów transportowych - a to jak sądzę, grubo przekracza możliwości lotnictwa WK.
Moim zdaniem lepszym i szybszym w realizacji byłby pomysł stworzenia oddziału na szybowcach desantowych. Wymaga mniej przeszkolonego personelu (jeden pilot szybowca na 10-15 żołnierzy). Druga zaleta to możliwość wykorzystania standardowych bombowców jako holowników szybowców. No i zaleta taktyczna, szybowce desantowe dostarczają pododdział (niewielki, ale jednak) w całości i to we wskazane dokładnie miejsce. Skrajny przypadek takiej akcji, to niemiecki desant w Belgii w 1940 wprost na teren obsadzonego przez Belgów fortu.
H_Babbock
Batalion jest formowany z ochotników, którzy szkolenie spadochronowe mają już za sobą. W tym przypadku, formowanie, i szkolenie zespołowe nie musi trwać dłużej, niż 3-4 miesiące.
UsuńOddziały powietrzno-desantowe miały ówcześnie lżejszą strukturę od oddziałów piechoty liniowej, a więc i mniejszą liczebność. Przykładowo, 1. SBS gen. Sosabowskiego (3 bataliony strzelców + 2 dywizjony artylerii + dowództwo, sztab i służby) liczyła ok. 2 200 żołnierzy, w tym personelu "skaczącego" ok. 1 700. Wynika z tego, że "skacząca" część batalionu miała nie więcej, niż 400 żołnierzy. Do przerzutu takiego batalionu wystarczyłoby 20-25 samolotów, a w przypadku desantu "na raty", jeszcze mniej.
JKS
Brygada Sosabowskiego nie jest dobrym przykładem. Elitarna jednostka praktycznie bez zaplecza mobilizacyjnego. Generał Sosabowski wolałby mieć dwa albo i trzy razy więcej ludzi, tylko nie miał, skąd ich wziąć.
UsuńStonk
W WK też nie ma nadmiaru młodych mężczyzn wyszkolonych w skokach ze spadochronem.
UsuńJKS
A czy WK ma pomysł na sensowne użycie tych spadochroniarzy? W górach lepiej nie skakać, daleko w głębi terytorium wroga też nie, na wybrzeżu nie ma sensu, bo tam prościej można wysadzić desant morski od razu z ciężkim sprzętem.
UsuńStonk
Valparaiso 9, zanim zostanie wykończony, zostanie skonfiskowany przez UK, bo wkrótce zacznie się DWS...
OdpowiedzUsuńŁK