DZIENNIK NEGOCJACJI POKOJOWYCH cz. III
24.11.1939
10:00 Na podstawie uzyskanych drogą telegraficzną
informacji, komisja ds. prawnych i finansowych, ustala wartość majątku
państwowego Chile zlokalizowanego w prowincjach traconych, na kwotę 44,7 mln $.
W związku z powyższym, sugeruje zgromadzeniu plenarnemu obniżenie kwoty
kontrybucji wojennej o powyższą wartość.
16:00 Zebranie plenarne akceptuje powyższą sugestię,
potwierdzając jednocześnie, że majątek państwowy Chile zlokalizowany w
prowincjach traconych, przechodzi na własność skarbu Wielkiej Kolumbii. W
pozostałych kwestiach spornych, strona kolumbijska proponuje następujące
rozwiązania:
- całość majątku dotychczasowych
obywateli Chile, zamieszkałych w prowincjach traconych, pozostaje nienaruszona,
pod warunkiem, że zrzekną się oni obywatelstwa chilijskiego i przyjmą
obywatelstwo kolumbijskie;
- ci, z dotychczasowych obywateli
Chile, zamieszkałych w prowincjach traconych, którzy nie zrzekną się
obywatelstwa chilijskiego i odmówią przyjęcia obywatelstwa kolumbijskiego, zostaną deportowani do Chile;
- w powyższym przypadku, zachowują
oni prawo do zabrania ze sobą tylko i wyłącznie majątku ruchomego;
- majątek nieruchomy oraz wszelkie inne
prawa majątkowe, osoby wymienione powyżej obowiązane są zbyć na rzecz skarbu
Wielkiej Kolumbii, lub osób fizycznych będących obywatelami Wielkiej Kolumbii,
lub osób prawnych zarejestrowanych w Wielkiej Kolumbii;
- zbycie to musi nastąpić
w ciągu 90 dni od daty podpisania traktatu pokojowego, w przeciwnym razie, rzeczony
majątek przechodzi na własność skarbu Wielkiej Kolumbii.
Delegacja chilijska
przystaje na te rozwiązania, z zastrzeżeniem, że termin na zbycie majątku
nieruchomego i praw majątkowych deportowanych obywateli Chile, powinien zostać
wydłużony do 180 dni. Delegacja kolumbijska akceptuje wydłużenie terminu.
17:10 Alfredo Baldomir wyraził wielkie zadowolenie z
osiągniętego porozumienia. Ustalono, że w dniu następnym, o godz. 10:00
rozpoczną się prace komisji redakcyjnej nad treścią traktatu. Jeżeli zostaną
zakończone do godz. 13:00, to o godz. 16:00 odbędzie się zebranie plenarne w
celu zatwierdzenia treści traktatu. Jeżeli praca komisji nie zakończy się do
godz. 13:00, będą kontynuowane od godz. 16:00, a posiedzenie plenarne odbędzie
się w dniu 27:11.
25.11.1939
10:00 Rozpoczęła obrady komisja redakcyjna. W celu uszczegółowienia
pewnych zapisów, komisja redakcyjna prosi o czasowe włączenie do jej składu dwu
członków komisji wojskowej, po jednym z każdej strony.
12:10 Przywołani członkowie komisji wojskowej udzielają
żądanych wyjaśnień, po czym opuszczają salę obrad. Komisja redakcyjna
kontynuuje pracę.
13:00 Komisja kończy pracę informując, że redakcja
traktatu nie została zakończona i konieczne jest kontynuowanie prac
redakcyjnych od godz. 16:00.
16:00
Komisja redakcyjna wznawia pracę.
17:45 Komisja redakcyjna informuje, że uzgodniła
treść traktatu pokojowego.
18:40 Obustronnie uwierzytelniona kopia rękopisu
traktatu, zostaje przekazana odpowiedzialnemu pracownikowi urugwajskiej Drukarni
Państwowej, celem sporządzenia trzech oficjalnych wydruków dokumentu, oraz jedenaście jego uwierzytelnionych kopii.
27.11.1939
11:00 Rozpoczyna się posiedzenie plenarne. Każdy z głównych
członków obydwu delegacji otrzymuje jeden egzemplarz kopii, w celu zapoznania
się z nim i ewentualnego wniesienia uwag. Dodatkową kopię otrzymuje również
Prezydent Baldomir.
12:00 Alfredo Baldomir pyta o ewentualne uwagi do
treści traktatu. Wobec ich braku, zaprasza obydwie delegacje do złożenia
podpisów na trzech oficjalnych egzemplarzach. Ustalono, że każdy oficjalny
dokument traktatowy zostanie podpisany przez przewodniczącego oraz
wiceprzewodniczącego obydwu delegacji, a także przez prezydenta Baldomira w
charakterze świadka. Traktat wchodzi w życie w dniu 28.11.1939 o godz. 00:00 i winien być
ratyfikowany przez parlamenty i głowy obydwu państw sygnatariuszy w terminie 3
miesięcy.
12:45 Składane są podpisy pod traktatem. Każda ze
stron otrzymuje jeden oryginalny egzemplarz, a trzeci ma trafić do archiwum państwowego
Wschodniej Republiki Urugwaju. Jedenaście kopii traktatu zostaje przekazanych do zniszczenia.
13:10 Alfredo Baldomir dziękuje delegacjom obydwu
krajów za ich wysiłki, służące osiągnięciu porozumienia. Przewodniczący obydwu delegacji,
kolejno składają prezydentowi Baldomirowi podziękowania za jego nieoceniony
wkład w pomyślną finalizację negocjacji pokojowych. Przewodniczący
kolumbijskiej delegacji Alfredo Solf y Muro, zapowiedział wystąpienie rządu Federacji Wielkiej
Kolumbii do Norweskiego Komitetu Noblowskiego, o przyznanie Alfredo Baldomirowi
Pokojowej Nagrody Nobla. Wystąpienie to, spotkało się z aplauzem członków
obydwu delegacji.
13:35 Negocjacje pokojowe zostają zakończone.
Alfredo Baldomir zaprasza członków obydwu delegacji na okolicznościowy bankiet
w dniu 28.11 o godz. 18:00 w hotelu
Carasco.
29.11.1939
Delegacje
udają się w drogę powrotną do swoich krajów.
PS. Uważam, że na podstawie dziennika negocjacji łatwo można sobie wyrobić pogląd na treść traktatu, więc nie planuję publikacji jego pełnego tekstu. Jeżeli jest inaczej, proszę mi to powiedzieć, wtedy pełny tekst opublikuję.
Regulacje majątkowe, w postaci przymusu zbycia majątku obywateli Chile na rzecz WK, otworzą drogę do brutalnych wywłaszczeń mienia, z ogromnym dyskontem na rzecz nabywających je podmiotów kolumbijskich.
OdpowiedzUsuńŁK
Propaganda WK będzie w kolejnych latach podkreślać, że hitlersyny i sowiety dawały pół godziny na spakowanie się i wywoziły ludzi masowo na śmierć. A tutaj mieszkańcy zajętych terenów dostali wybór czy chcą zostać, a jeśli chcą wyjechać, to mają aż pół roku na sprzedaż nieruchomości za pieniądze.
UsuńStonk
Traktat Wersalski także zapewniał prawo opcji, więc WK nie jest tu żadnym prekursorem jakiegoś szczególnego humanitaryzmu. Dla mnie tragedią jest to, że powstało państwo, które jest niezaprzeczalnym hegemonem w regionie. Koalicja antykolumbijska musiałaby w przyszłości skupić tyle podmiotów, że jej powstanie jest praktycznie niemożliwe. Brazylia i Argentyna zachowały niefrasobliwość podobną do Rzeczypospolitej, która w XVII wieku dopuściła do powstania wokół niej łańcuszka wrogich mocarstw z elektoratem brandenburskim na czele. Jeszcze król Sobieski miał szanse postawić Prusaków do pionu. 100 lat później to właśnie oni podyktowali warunki konsumowania "polskiego tortu"...
UsuńŁK
Wyjeżdżający Chilijczycy wcale nie muszą zbywać swojego majątku podmiotom kolumbijskim. Mogą go sprzedać np. swoim rodakom, pozostającym na miejscu. Jeżeli pobratymcy ich wykiwają, to już nie będzie wina WK.
UsuńUmożliwiając pozostanie na miejscu, tym Chilijczykom, którzy przyjmą obywatelstwo WK, Kolumbijczycy już ryzykują wyhodowaniem sobie "V kolumny" Jeżeliby na dodatek umożliwili ingerencję w swoją gospodarkę i infrastrukturę wrogim obcokrajowcom, to nie zasługiwaliby na przetrwanie jako mocarstwo.
JKS
Ale za to dobra okazja do umieszczenia w Chile swojej agentury wśród tych przesiedleńców.
UsuńStonk
Nie sądzę. Jeżeli ktoś decyduje się opuścić miejsce swego zamieszkania, a być może także urodzenia, to na pewno nie będzie zwolennikiem państwa, które go do tego zmusiło.
UsuńJKS
Każdego można kupić. Trzeba tylko znać cenę i rodzaj waluty, bo nie zawsze chodzi o pieniądze. Zresztą, to wcale nie muszą być ludzie pochodzący faktycznie z tego terenu. Fala uchodźców czy przesiedleńców zawsze jest dobrą okazją do instalowania w kraju agentów.
UsuńStonk
No tak, w tym kontekście masz rację.
UsuńJKS
To są naturalne procesy w krajach rywalizujących ze sobą, więc nie można ich demonizować, bardzo podoba mi się metoda zakończenia tego najazdu WK na Chile, karol flibustier
Usuń