czwartek, 31 maja 2018

Transportowiec wojska typu Howerla 1943-1944 (2 szt.)



Transportowiec wojska typu Howerla 1943-1944 (2 szt.)

Dwa, zbudowane na skróconych kadłubach nieukończonego, trzeciego lotniskowca-katamarana typu Hetman Żółkiewski (CV-8 1941) szybkie transportowce wojska. Gwoli ścisłości trzeba powiedzieć, że adaptacja kadłubów nie ograniczyła się do ich skrócenia (z 270 do 225 m); dodatkowo obniżono wolną burtę na śródokręciu, a z kolei podniesiono na rufie, przeprofilowano pokład dziobowy oraz dokonano częściowej rearanżeracji wnętrza.
Zachowano układ napędowy (a właściwie jego połowę) z lotniskowca. Składa się on z czterech kotłowni, obsługujących dwie maszynownie po dwie turbiny parowe pracujące na skrajne dwa wały śrubowe oraz dodatkowej maszynowni dieslowskiej (dwa motory), obsługującej trzeci, środkowy wał. Nominalną prędkość marszową (ekonomiczną) 20 w uzyskuje się przy pracy diesli oraz 15% mocy turbin. Same diesle umożliwiają osiągnięcie prędkości 13 w. Ponieważ kadłub posiada gruszkę dziobową, zwiększono „raportową” prędkość maksymalną o 2,3%, uzyskując spektakularny wynik 34,7 w. Jako że po wojnie okręty trafią najprawdopodobniej do marynarki handlowej, niewątpliwie staną się faworytami do zdobycia „Błękitnej Wstęgi Atlantyku” Godzi się zaznaczyć, że przy prędkości marszowej 20 w, okręty pokonują trasę Gdańsk – Szanjang w czasie 21-22 dni, a nasze najszybsze dotychczas okręty tej klasy, potrzebowały do tego ok. miesiąca. Niestety, umożliwiające wielką prędkość duże wydłużenie kadłuba niekorzystnie wpływa na zwrotność okrętu; wejście do większości portów bez pomocy holowników jest dla tej jednostki wielkim hazardem.
Ponieważ szybkość Howerli sprawia, że praktycznie nie musi się obawiać ataku spod wody, a stosunkowo silna artyleria plot (i prędkość!) mocno utrudnia atak lotniczy, przewiduje się jej kursowanie bez eskorty. Z resztą, na wymienionej wyżej trasie, zużycie paliwa przez okręty eskortujące byłoby tak wielkie, że musiałyby się zmieniać kilkukrotnie.
Transportowce te przewożą nominalnie 4 000 żołnierzy z osobistym uzbrojeniem i wyposażeniem; w krótszych rejsach (do 7 dni) mogą zabrać nawet 7 200 osób. Dodatkowo posiadają ładownię o nośności maksymalnej 1 600 t. Chyba nie muszę przypominać, że – zgodnie z naszymi standardami – przewożone wojska (również załoga) mają zapewniony cały osiągalny w tych warunkach komfort oraz komplet środków ratunkowych.
Jeśli chodzi o sylwetkę, to zwracam uwagę, że trzeci od dziobu komin jest częściowo atrapą; umieszczone w nim wyloty spalin diesli nie wymagają tak obszernej konstrukcji. Jednakże, ze względu na ogólną estetykę okrętu, ujednolicono jego wygląd z pozostałymi dwoma kominami. W „pustej” części tego komina umieszczono magazyn rezerwowych kamizelek ratunkowych. Razić mogą również, niskie w stosunku do wysokości wolnej burty nadbudówki. Spowodowane jest to niezbyt dobrą proporcją wysokości wolnej burty w stosunku do zanurzenia; podniesienie nadbudówek niekorzystnie odbiłoby się na stateczności okrętu.



Link do obrazka: https://megawrzuta.pl/download/5e91de174b8380ca4fb17387108a7f44.html

Howerla, Poland Troop ship laid down 1943

Displacement:
            14 090 t light; 14 601 t standard; 22 067 t normal; 28 039 t full load

Dimensions: Length (overall / waterline) x beam x draught (normal/deep)
            (749,69 ft / 738,19 ft) x 59,06 ft x (29,53 / 36,08 ft)
            (228,51 m / 225,00 m) x 18,00 m  x (9,00 / 11,00 m)

Armament:
      4 - 5,31" / 135 mm 50,0 cal guns - 72,09lbs / 32,70kg shells, 200 per gun
              Dual purpose guns in deck and hoist mounts, 1932 Model
              2 x Twin mounts on centreline ends, evenly spread
      8 - 2,24" / 57,0 mm 65,0 cal guns - 5,09lbs / 2,31kg shells, 1 000 per gun
              Anti-air guns in deck mounts, 1939 Model
              4 x Twin mounts on sides, evenly spread
                        4 raised mounts
      8 - 0,98" / 25,0 mm 60,0 cal guns - 0,55lbs / 0,25kg shells, 3 000 per gun
              Anti-air guns in deck mounts, 1933 Model
              2 x Twin mounts on centreline ends, evenly spread
                        2 raised mounts
              2 x Twin mounts on centreline, forward deck forward
                        2 double raised mounts
      8 - 0,98" / 25,0 mm 60,0 cal guns - 0,55lbs / 0,25kg shells, 3 000 per gun
              Anti-air guns in deck mounts, 1933 Model
              4 x Twin mounts on sides, evenly spread
                        4 double raised mounts
      Weight of broadside 315 lbs / 143 kg

Armour:
   - Gun armour:         Face (max)     Other gunhouse (avg)            Barbette/hoist (max)
            Main:   2,95" / 75 mm 0,98" / 25 mm             2,95" / 75 mm

Machinery:
            Oil fired boilers, steam turbines,  plus diesel motors,
            Geared drive, 3 shafts, 160 610(diesels 6 029) shp / 119 815(diesel 4 498) Kw = 34,70 kts
            Range 21 500nm at 20,00 kts (on diesel 13,0 kts)
            Bunker at max displacement = 13 438 tons

Complement:
            452 - 588

Cost:
            £3,641 million / $14,562 million

Distribution of weights at normal displacement:
            Armament: 96 tons, 0,4%
               - Guns: 96 tons, 0,4%
            Armour: 21 tons, 0,1%
               - Armament: 21 tons, 0,1%
            Machinery: 4 148 tons, 18,8%
            Hull, fittings & equipment: 7 826 tons, 35,5%
            Fuel, ammunition & stores: 7 976 tons, 36,1%
            Miscellaneous weights: 2 000 tons, 9,1%
               - Hull below water: 1 600 tons
               - Hull above water: 360 tons
               - On freeboard deck: 40 tons

Overall survivability and seakeeping ability:
            Survivability (Non-critical penetrating hits needed to sink ship):
              37 466 lbs / 16 994 Kg = 114,7 x 5,3 " / 135 mm shells or 2,6 torpedoes
            Stability (Unstable if below 1.00): 1,23
            Metacentric height 3,3 ft / 1,0 m
            Roll period: 13,6 seconds
            Steadiness      - As gun platform (Average = 50 %): 70 %
                                   - Recoil effect (Restricted arc if above 1.00): 0,10
            Seaboat quality  (Average = 1.00): 2,00

Hull form characteristics:
            Hull has raised forecastle, raised quarterdeck ,
              an extended bulbous bow and a round stern
            Block coefficient (normal/deep): 0,600 / 0,624
            Length to Beam Ratio: 12,50 : 1
            'Natural speed' for length: 27,17 kts
            Power going to wave formation at top speed: 54 %
            Trim (Max stability = 0, Max steadiness = 100): 35
            Bow angle (Positive = bow angles forward): 13,50 degrees
            Stern overhang: 0,00 ft / 0,00 m
            Freeboard (% = length of deck as a percentage of waterline length):
                                               Fore end,        Aft end
               - Forecastle:            18,00%,  47,90 ft / 14,60 m,  45,93 ft / 14,00 m
               - Forward deck:       35,00%,  30,18 ft / 9,20 m,  30,18 ft / 9,20 m
               - Aft deck:    35,00%,  30,18 ft / 9,20 m,  30,18 ft / 9,20 m
               - Quarter deck:        12,00%,  38,06 ft / 11,60 m,  38,06 ft / 11,60 m
               - Average freeboard:                      34,10 ft / 10,40 m

Ship space, strength and comments:
            Space - Hull below water (magazines/engines, low = better): 73,3%
                        - Above water (accommodation/working, high = better): 202,8%
            Waterplane Area: 31 884 Square feet or 2 962 Square metres
            Displacement factor (Displacement / loading): 207%
            Structure weight / hull surface area: 97 lbs/sq ft or 472 Kg/sq metre
            Hull strength (Relative):
                        - Cross-sectional: 0,89
                        - Longitudinal: 4,35
                        - Overall: 1,05
            Excellent machinery, storage, compartmentation space
            Excellent accommodation and workspace room
            Ship has slow, easy roll, a good, steady gun platform
            Excellent seaboat, comfortable, can fire her guns in the heaviest weather

Sensors:
1 x RDC-P-4
1 x RN-1
1 x RN-2
2 x RWN-M-1
1 x RWN-PM-2

Howerla (1943)
Magura (1944)



piątek, 25 maja 2018

Komunikat wojenny nr 13/1943 cz.II – wrzesień 1943



Komunikat wojenny nr 13/1943 cz.II – wrzesień 1943

Przebieg działań.
W celu inwazji na Tajwan utworzono dwa duże zespoły desantowe, oznaczone D.4.1 i D.4.2. Formowały się one w portach Belitung, w naszej chińskiej bazie Szantou, oraz w położonej również na terenie Chin polskiej bazie tranzytowo-zaopatrzeniowej Szanjang. Poszczególne części armady desantowej spotkały się na północ od filipińskich wysp Batanes, o czym zajęły pozycję wyjściową na NW od wyspy Yonaguni.
W skład zespołu D.4.1 wchodziły podzespoły desantowe: D.4.1.g, D.4.1.s i D.4.1.d. Każdy z podzespołów składał się z:
- 18 kutrów desantowych,
- 24 małych okrętów desantowych piechoty,
- 12 małych okrętów desantowych czołgów,
- 6 średnich okrętów desantowych,
- 3 transportowców desantowych,
- 6 trałowców desantowych.
Ponadto, w zespole był 1 duży okręt desantowy czołgów. Zespół ten przewoził złożony z trzech brygad korpus piechoty morskiej wraz z korpuśną kompanią czołgów średnich.
Zespół D.4.2 składał się z:
- 56 kutrów desantowych,
- 8 małych okrętów desantowych czołgów,
- 25 średnich okrętów desantowych,
- 18 dużych okrętów desantowych czołgów,
- 10 dużych okrętów desantowych piechoty,
- 4 transportowców desantowych.
Przewoził on jedną dywizję piechoty oraz jedną dywizję pancerną.
Bezpośrednio morskiemu dowódcy całej operacji podlegały:
- okręt dowodzenia Mars (CS-1 1940);
- zespół lotniskowców L.4.2 w składzie: 3 lotniskowców eskortowych (typu Generał Krajeński CVE-1 1935), 2 krążowników plot (typu Skarżysko CLA-8 1940), 8 niszczycieli eskortowych i 8 eskortowców;
- zespół wsparcia artyleryjskiego W.4.1 w składzie: krążownika liniowego (typu Leszek Biały BC-3 1930), eskadry krążowników (1 typu Giżycko CA-14 1937 i 2 typu Tarnopol CL-32 1936), lekkiego krążownika (typu Philipsburg CL-40 1938), 2 kanonierek (typu Harpia GB-11 1922/1943) i 8 niszczycieli;
- zespół transportowców T.4.1 w składzie: 2 transportowców wojska, 2 tankowców towarzyszących, 4 zaopatrzeniowców i 1 statek szpitalny (adaptowany transportowiec wojska typu Giewont TS-8/HS-1 1936/1943).
Łącznie ta cała armada desantowa składała się z:
- 1 okrętu dowodzenia, 3 lotniskowców eskortowych, 1 krążownika liniowego, 1 krążownika ciężkiego, 3 krążowników lekkich, 2 krążowników plot, 2 kanonierek, 8 niszczycieli, 8 niszczycieli eskortowych, 8 eskortowców, 6 trałowców, 28 dużych okrętów desantowych, 31 średnich  okrętów desantowych, 44 małych okrętów desantowych, 74 kutrów desantowych i 16 tankowców oraz transportowców różnego rodzaju. Daje to ogółem liczbę 236 jednostek, a razem z okrętami, osłaniającego desant od północy zespołu U.4.1 – równe 270 okrętów.
Wg doniesień naszego wywiadu, japoński garnizon wyspy to 8.Armia, składająca się z 4 dywizji piechoty i samodzielnego pułku czołgów. Ponadto, na Tajwanie stacjonowała jednostka specjalna marynarki wojennej (piechota morska) w sile ok. 1500-2000 żołnierzy, jednostka bazowa MW (ok. 1000 żołnierzy) oraz personel baz lotniczych (ok. 2500 ludzi).  Ogólną liczbę japońskich żołnierzy na Tajwanie szacuje na 67-68 tys. Znajdowały się tam też złożone głównie z Koreańczyków, praktycznie nieuzbrojone oddziały robocze. Większość sił japońskich była zgromadzona na zachodnim wybrzeżu wyspy, bo tam – dość logicznie – spodziewano się ewentualnego desantu. Na wybrzeżu wschodnim była rozmieszczona jedna dywizja (nie licząc małych oddziałków bazowych), mocno rozczłonkowana i większością sił skupiona w rejonach: Jilan, Hualien i Tajtung. Paradoksalnie, garnizon Tajwanu silniejszy był przed wojną; po jej wybuchu przerzucono część sił na front chiński.
Desant poprzedzony był ponownym bombardowaniem lotniczym wszystkich tajwańskich lotnisk oraz ostrzałem artyleryjskim (zespół W.4.1) strefy lądowania. W trakcie tego ostatniego, doszło do pojedynku z japońską artylerią nadbrzeżną w okolicy portu Jilan. Artyleria ta składała się z 4 dział 140mm/40 wz.1914 oraz 4 8cm/40 wz. 1914. Zanim zniszczone zamilkły, działa te zdołały uzyskać trzy niegroźne trafienia na naszym krążowniku liniowym i jedno na kanonierce.
Strefę lądowania desantu podzielono na trzy odcinki: „g”, „s” i „d” Na każdym odcinku w pierwszym rzucie lądowała brygada piechoty morskiej, wyprzedzana przez swój organiczny batalion rozpoznawczy, stanowiący pierwszą falę desantu. Na końcu rzutu wyładowano korpuśną artylerię i kompanię czołgów. W drugim rzucie lądować miały: dywizja piechoty i dywizja pancerna, które na razie pozostawały jeszcze na morzu, czekając na wystarczające rozszerzenie przyczółka.
Brygada lądująca na odcinku „g” nie napotkała silniejszego oporu i po oczyszczeniu swojego „podwórka” zajęła bez walki pierwszą linię wzgórz na drodze do Tajpej. Brygada wyładowana na odcinku „s” miała trudniejsze zadanie, ponieważ zmierzyć się musiała z Japończykami w sile wzmocnionego batalionu. Wsparta ogniem zespołu W.4.1, odrzuciła wroga na zachód i okrążyła go w centrum Jilan. Brygada z odcinka „d” po zniszczeniu lub rozbiciu odosobnionych japońskich pododdziałów w łącznej sile batalionu, wysunęła się ok. 10 km na zachód, ubezpieczając się jednocześnie od południa.
W dniu „T+1” połączono poszczególne odcinki w jeden ciągły przyczółek o szerokości ok. 35 km i głębokości 8-12 km. Wciąż trwały walki o Jilan. Japończycy próbowali atakować przyczółek nielicznymi ocalałymi samolotami z lotnisk Tajpej, Tajuan i Tajczung. Ponieważ przyczółek stale patroluje ok. 20 myśliwców z lotniskowców eskortowych, nie odnieśli istotnych sukcesów tracąc 13 samolotów, nasze straty ograniczyły się do 3 maszyn. W celu „ostatecznego rozwiązania” kwestii japońskiego lotnictwa na Tajwanie, samoloty z zespołu U.4.1 oraz z baz lądowych, ponownie uderzyły na japońskie lotniska. Zniszczono w powietrzu i na ziemi 36 samolotów wroga, przy stratach własnych tylko 4 aparatów. Szacuje się, że na całej wyspie Japończykom pozostało nie więcej niż 20-30 samolotów bojowych, w tym  znaczna część uszkodzonych lub bez załóg.
W następnych dwu dniach brygada z odcinka „g” posunęła się ok. 12 km w stronę Tajpej, tocząc mało intensywne walki z luźnymi japońskimi grupkami. Udaremniono próbę wyrwania się japońskiej załogi Jilan z okrążenia, zadając nieprzyjacielowi ciężkie straty. Na południu polskie wojska osiągnęły wylot doliny rzeki Lonjong oraz odparły przeprowadzony wzdłuż wybrzeża japoński atak w sile batalionu. Kontratakując przeciwnika, oddziały nasze zajęły mało uszkodzony port Suao. W walkach tych oddziały lądowe wspierały niektóre okręty zespołu wsparcia W.4.1.  W zajętym porcie zdobyto unieruchomiony z braku paliwa japoński stawiacz min. Na odcinku „g” rozpoczęło się wyładowywanie wojsk drugiego rzutu. Chyba dopiero teraz japońskie dowództwo doszło do wniosku, że polski desant w rejonie Jilan nie jest dywersją mającą zamaskować właściwą akcję na wybrzeżu zachodnim i zaczęli przerzucać swoje siły z zachodniego wybrzeża pod Tajpej.
W siódmym dniu operacji, piechota morska z odcinka „g” osiągnęła ostatnie wyższe pasmo wzgórz przed Tajpej. Równolegle do niej, lecz z ok. 2-dniowym opóźnieniem posuwała się dywizja pancerna, a za nią dywizja piechoty. Zlikwidowano broniące się w Jilan i odmawiające kapitulacji wojska japońskie. Aby uniknąć dużych strat własnych, opór zgnieciono głównie za pomocą artylerii i lotnictwa. Zamieniło to centrum Jilan w morze ruin, cóż, wojna, to wojna… Na południu nasi piechurzy morscy całkowicie rozbili szaleńczo atakujące, choć niezbyt liczne japońskie pododdziały. Saperzy doprowadzili niewielki port Suao do pełnej funkcjonalności; ułatwi to wyładunek sprzętu i zaopatrzenia, a także ewakuację rannych i chorych. Przyczółek osiągnął rozmiary: 45 km szerokości i 15-20 km głębokości.
W dwunastym dniu działań, nasze wojska na południowym i środkowym odcinku odpoczywają i uzupełniają straty i zaopatrzenie. Połączone doraźnie w 21.Korpus armijny, polskie dywizja piechoty i dywizja pancerna, wychodząc w obszar na południe od Tajpej, stoczyły bój spotkaniowy z japońską grupą operacyjną składającą się z dywizji piechoty wzmocnionej pułkiem czołgów i pułkiem piechoty z innej dywizji. Składający się w większości z czołgów lekkich oraz nielicznych czołgów średnich, japoński pułk czołgów nie miał szans w starciu z naszą dywizją pancerną. Został całkowicie rozbity, tracąc ok. 80% wozów. Nasze straty ograniczyły się tylko do 5 czołgów, w tym dwu na skutek awarii. Pozbawiona wsparcia pancernego i rozjeżdżana naszymi czołgami, japońska grupa poszła w rozsypkę; mniejsza jej część zamknęła się w Tajpej, a większa wycofała na południowy zachód. Północna brygada piechoty morskiej zajęła tymczasowe pozycje obronne 15 km na południe od Tajpej.
Dzień „T+15” – batalion rozpoznawczy dywizji pancernej zajął prawie nie bronione lotnisko Tajpej. W pierwszej próbie dostarczenia na wyspę posiłków, Japończycy wysłali w nocnej akcji do portu Kilung 4 niszczyciele z tysiącem żołnierzy na pokładach. Niefortunnie, osłaniający desant i krążący na wschód od tego portu nasz zespół U.4.1 znajdował się w tym czasie w skrajnie wschodnim położeniu, na skutek czego japońska akcja została wykryta z opóźnieniem. Podjęta po niewczasie kontrakcja lotnicza doprowadziła do zatopienia tylko jednego japońskiego niszczyciela. Dla zapobieżenia podobnym japońskim akcjom w przyszłości, wydzielono z zespołu 2.Eskadrę krążowników z 23.Dywizjonem niszczycieli i wyznaczono im obszar patrolowania 60 Mm na północ od Kilung. Grupa ta będzie jednocześnie pełnić rolę pływającego posterunku radarowego „wczesnego ostrzegania”


 Aspekty polityczne.
Zawarto z Syjamem zawieszenie broni na warunkach opisanych w Komunikacie nr 12/1943. Podpisanie traktatu pokojowego przewiduje się w terminie ok. 3 miesięcy od zakończenia wojny.
Bilans strat.
Po stronie polskiej:
- zatopionych: 2 lotniskowce, 1 ciężki krążownik, 2 lekkie krążowniki, 1 kanonierka, 1 kanonierka rzeczno-morska, 2 niszczyciele, 1 niszczyciel eskortowy, 5 okrętów podwodnych, 1 podwodny stawiacz min, 1 eskortowiec, 1 patrolowiec, 4 kutry patrolowe, 1 mały okręt desantowy, 1 kuter desantowy, 3 holowniki, 7 statków;
- zestrzelonych lub zniszczonych na ziemi 738 samolotów;
- zabitych i wziętych do niewoli 13290 osób.
Po stronie chińskiej:
- zatopionych: 1 niszczyciel, 1 torpedowiec, 3 okręty podwodne, 2 ścigacze torpedowe, 21 statków;
- zestrzelonych lub zniszczonych na ziemi 506 samolotów;
- zabitych i wziętych do niewoli 119900 osób.
Po stronie japońskiej:
- zatopionych: 1 pancernik, 1 krążownik liniowy, 6 lotniskowców, 1 transportowiec wodnosamolotów, 5 ciężkich krążowników, 3 lekkie krążowniki, 10 niszczycieli, 1 torpedowiec, 8 okrętów podwodnych, 3 stawiacze min, 3 trałowce, 1 patrolowiec. 1 dozorowiec, 51 statków;
- zestrzelonych lub zniszczonych na ziemi 1430 samoloty;
- zabitych i wziętych do niewoli ok. 87880 osób.
Po stronie syjamskiej:
- zatopionych: 2 pancerniki obrony wybrzeża, 1 krążownik lekki, 1 kanonierka, 8 torpedowców, 2 okręty podwodne, 2 patrolowce, 3 trałowce, 1 ścigacz torpedowy, 1 holownik, 14 statków;
- zestrzelonych lub zniszczonych na ziemi 46 samolotów;
- zabitych i wziętych do niewoli ok. 2690 osób.
Uwaga: w zestawieniu nie ujęto strat polskich jednostek desantowych, bilans ogólny zostanie uzupełniony po całkowitym zakończeniu operacji desantowej.

wtorek, 22 maja 2018

Komunikat wojenny nr 13/1943 cz.I – wrzesień 1943



Komunikat wojenny nr 13/1943 cz.I – wrzesień 1943

Przebieg działań.
W ciągu jednego tygodnia nasze siły powietrzne z bazy w Hangczou wykonały trzy naloty na bazy wroga w Korei. Dywizjon ciężkich bombowców atakował najpierw Pusan, a za pięć dni Czemulpo (Inczon), a dywizjon bombowców średnich Czedżu (Jeju) na wyspie o tej samej nazwie. Zrzucono łącznie ponad 180 t bomb, uzyskując zatopienie 1 niszczyciela, 1 statku i dwu jednostek pomocniczych. Straty własne wyniosły 5 samolotów, w tym jeden na skutek wypadku. Okazało się, że japońska obrona plot Korei wygląda jeszcze gorzej niż na wyspach macierzystych. Myśliwce japońskie interweniowały tylko w czasie jednego z trzech nalotów, tracąc 2 aparaty.
Flota japońska – pewnie w celu zatarcia niekorzystnego wrażenia po ostatnich porażkach – przeprowadziła lotnictwem zaokrętowanym atak na chiński port Czyfu (Yantai). W akcji wzięły udział:
- lekkie lotniskowce Zuiho, Shoho i Ryujo;
- lotniskowiec eskortowy Shinyo;
- krążownik liniowy Kirishima;
- 2 krążowniki ciężkie,
- 2 krążowniki lekkie i
- 10 niszczycieli.
Ponieważ po ostatnich naszych atakach lotniczych okręty japońskie zostały rozśrodkowane głównie na obszarze Wewnętrznego Morza Japońskiego, zespół zebrał się „do kupy” dopiero w Cieśninie Koreańskiej pomiędzy wyspami Cuszima i Iki. Po przejściu przez Cieśninę Czedżu, Japończycy obrali kurs północny, a następnie NNW, co wyprowadziło ich na pozycję ok. 100 Mm na NE od Czyfu. Do ataku na port wystartowały z pokładów lotniskowców 22 myśliwce oraz 37 samolotów torpedowo-bombowych Nakajima B5N, z czego 16 było uzbrojonych w torpedy, a 21 w bomby. Niezbyt silna chińska artyleria plot zdołała zestrzelić tylko jeden japoński samolot, pozostałe „zrąbały” redę i nabrzeża, topiąc 1 torpedowiec, 1 ścigacz torpedowy i 2 statki. Poważnie uszkodzony został także jeden chiński okręt podwodny. Japońska radość z sukcesu została zamącona, kiedy w drodze powrotnej jeden z niszczycieli wszedł w Cieśninie Czedżu na polską minę i w ciągu kilku minut zatonął. Była to już druga ofiara naszego podwodnego stawiacza min Płetwal (SSM-5 1938).
Wydatnie wzmocniona ostatnio 4.Flota sformowała silny zespół U.4.1 składający się z podzespołów L.4.1.1 i O.4.1.1. Łącznie w zespole mamy:
- pancernik Stefan Batory (BB-10 1943);
- 1.Eskadrę pancerników (2 x typu Władysław Łokietek BB-4 1923/1939);
- 2.Eskadrę pancerników (2 x typu Władysław Jagiełło BB-6 1932);
- 2.Eskadrę lotniskowców (2 x typu Hetman Czarniecki CV-6 1940);
- 3.Eskadrę lotniskowców eskortowych (3 x typu Generał Kątski CVE-6 1943);
- 1. i 2.Eskadrę krążowników (2 x typu Warszawa CA-10 1925 i 4 x typu Kołobrzeg CL-18 1924);
- 4.Eskadrę krążowników plot (2 x typu Skarżysko CLA-8 1940);
- 8.Flotyllę niszczycieli (8 x typu Boreasz DD-70 1936);
- 10.Flotyllę niszczycieli (8 x typu Burza DD-108 1942).
Zespól ten opuścił bazy na Belitung, ominął od zachodu Borneo i Filipiny, przedefilował w zasięgu widoczności z Tajwanu, a następnie uderzył lotnictwem zaokrętowanym na Okinawę. Pierwsza fala nalotu składała się z 41 myśliwców i 62 bombowców nurkujących; zaatakowała ona lotniska Naha, Yonabaru i Kadena. Tym razem myśliwce japońskie – uprzedzone z Tajwanu – stanęły na wysokości zadania i na wschód od południowego cypla Okinawy rozgorzała klasyczna bitwa powietrzna myśliwców. Niewielka przewaga liczebna Japończyków (45:41) nie mogła jednak zrównoważyć wyższości technicznej polskich samolotów i starcie zakończyło się zestrzeleniem 30 japońskich myśliwców, przy stratach własnych 17 aparatów. Pomimo porażki, należy przyznać, że japońscy piloci pokazali się w tym przypadku na zupełnie dobrym poziomie, prawdopodobnie dlatego, że wywodzili się jeszcze z dobrych czasów przedwojennych, kiedy szkolenie pilota trwało dłużej niż obecne 2 miesiące. Cóż z tego, kiedy praktycznie nie „molestowane” przez wroga nasze bombowce uzyskały swobodę wyboru celów, sposobów i czasu ataku. Pierwsza grupa zniszczyła, lub zmusiła do milczenia japońską artylerię plot na wszystkich trzech lotniskach, a druga „wyżyła się” na pasach startowych, hangarach i miejscach postojowych samolotów. Druga fala nalotu złożona z 31 myśliwców i 42 samolotów  torpedowo-bombowych (jedna połowa z bombami, a druga z torpedami) zajęła się portem Naha i japońskimi jednostkami na redzie. Wystartowało przeciw niej tylko 9 japońskich myśliwców i 8 z nich zostało zestrzelonych bez strat własnych. Samoloty uzbrojone w torpedy nie miały zbyt wielu godnych uwagi celów; zatopiły one jeden statek i poważnie uszkodziły duży stawiacz min Tsugaru, dobity później bombą. Druga grupa wyposażona w bomby skupiła się głównie na infrastrukturze portowej, wyrządzając w niej spore straty. Powietrzny bilans strat w tej akcji zamknął się następującymi liczbami:
- zestrzelonych lub zniszczonych na ziemi 68 japońskich samolotów,
- utracone 22 samoloty własne.
Po zakończeniu akcji zespół udał się na redę chińskiego portu Wenczou, gdzie pobrał paliwo i amunicję od czekających tam pięciu naszych tankowców i zaopatrzeniowca. Następnie polskie okręty popłynęły na południowy-wschód i zaatakowały lotnictwem japońskie lotniska i porty na wyspach Miyakojima i Ishigaki oraz przystanie na wyspach Tarana, Taketomi i Yonaguni. Tutaj japońskie lotnictwo dało się zaskoczyć, tracąc w powietrzu i na ziemi 24 samoloty oraz zatopione bombami pomocniczy trałowiec i mały kabotażowiec. Straty własne ograniczyły się do 3 samolotów. Następnego dnia zespół wyszedł na pozycję ok. 40 Mm na wschód od przylądka Santiao i wyrzucił w powietrze dwie grupy lotnicze z zadaniem ataku na lotniska Tajpej i Tajuan w północnej części Tajwanu. Zaskoczenia tym razem nie było i doszło do zaciętych walk powietrznych, w trakcie których zestrzelono 16 japońskich myśliwców, przy stracie 9 własnych. Dodatkowo zniszczono na ziemi 17 samolotów japońskich, które albo wystartować nie zdążyły, albo nie były do tego zdolne. Stracono 3 własne bombowce.
Mniej, więcej w tym samym czasie atakowane były pozostałe lotniska na Tajwanie. Polskie samoloty z Szantou wzięły na cel lotniska Kaosiung i Tajnan, a chińskie z Fuczou bazę lotniczą Tajczung. Ogólny bilans tych działań to:
- zestrzelone i zniszczone na ziemi 32 japońskie samoloty,
- zestrzelonych 11 chińskich samolotów,
- zestrzelonych 8 polskich samolotów.
Zsynchronizowany z tymi atakami był wypad chińskiego zespołu w składzie 2 krążowników lekkich, 3 niszczycieli i 1 torpedowca, w celu ostrzelania tajwańskiego portu Sinczu. Jednak tej akcji chińczycy nie będą mogli zaliczyć do swoich sukcesów. Ostrzał spowodował jedynie uszkodzenie patrolowca i niewielkie szkody w infrastrukturze portowej, natomiast kontratakujące japońskie ścigacze torpedowe poważnie uszkodziły chiński lekki krążownik, drugi krążownik został lekko uszkodzony 120-milimetrowymi pociskami artylerii nadbrzeżnej.
Rankiem następnego dnia, samolot rozpoznawczy z podzespołu O.4.1.1 miał okazję być świadkiem wielkiego spektaklu; oto kilkaset okrętów różnej wielkości, płynąc w kilkunastu wyrównanych liniach, zmierza w kierunku tajwańskiego wybrzeża. Na skrzydłach szyku, na podobieństwo pasterskich owczarków myszkują eskortowce, a w powietrzu kręcą się podekscytowane swoją rolą myśliwce. Nadszedł dzień „T”