czwartek, 16 lipca 2026

KOMUNIKAT WOJENNY NR 21/1942

KOMUNIKAT WOJENNY NR 21/1942 

02-15.07.1942
Grupa Eskortowa C1 przeprowadziła bez kontaktu z nieprzyjacielem dwa konwoje; z Cieśniny Wiatrów na Curaçao i z Maracaibo do Cieśniny Wiatrów.

10.07.1942
Samolot z GANC wykrył na północny wschód od Trynidadu nieprzyjacielski OP, jednak U-Boot zdążył się zanurzyć przed atakiem.
 
21.07.1942
Do Grupy Eskortowej A1 dołączył lotniskowiec Federación. Ponieważ Grupa operuje w zasadzie poza zasięgiem lotnictwa wroga, głównym składnikiem grupy lotniczej Federación są wyposażone w bg bombowce Curtiss SBC-4 Helldiver.
 
30.07.1942
Wielka Kolumbia wyraziła gotowość wsparcia Amerykanów w walkach o Guadalcanal; zaproponowano wysłanie tam całej Eskadry U, lub jej istotnej części (np. eskadry krążowników i dywizjonu niszczycieli). Jednakże, US Navy dopuszczała jedynie udział pojedynczych kolumbijskich okrętów pod amerykańskim dowództwem taktycznym. To z kolei nie odpowiadało Kolumbijczykom i sprawa nie miała dalszego biegu.
Natomiast bardzo chętnie przyjęli Amerykanie propozycję wysłania na Guadalcanal kolumbijskiej piechoty morskiej. W związku z tym, kolumbijskie Dowództwo Piechoty Morskiej przystąpiło do formowania zbiorczego, wzmocnionego batalionu. Personel batalionu dobierano pod względem doświadczenia z ostatniej wojny z Chile, a w przypadku kadry dowódczej, także znajomości języka angielskiego.
 
03-14.08.1942
Grupa Eskortowa A1 eskortowała konwój 12 statków z Freetown do Gibraltaru. Helldiver z lotniskowca Federación Wykrył przed konwojem nieprzyjacielski OP i zaatakował go bombami głębinowymi; U-Boot został prawdopodobnie uszkodzony. Więcej incydentów nie odnotowano i konwój w całości dotarł do celu.
 
25.08.1942
Trafiony torpedą i uszkodzony został płynący w konwoju ONS-122 kolumbijski tankowiec o nośności 8 618 DWT. Statek dotarł do celu podróży o własnych siłach.
 
31.08-03-09.1942
Grupa Eskortowa C1 przeprowadziła bez kontaktu z nieprzyjacielem konwój z Trynidadu do Cieśniny Wiatrów.
 
01.09.1942
Przeznaczony na Guadalcanal, kolumbijski batalion piechoty morskiej, wyrusza na pokładzie transportowca desantowego General de San Martin. Do Papeete na Tahiti transportowiec samotnie, od tego miejsca aż do Guadalcanalu, z postojem w Pago Pago na Samoa, eskortę zapewnił dywizjon niszczycieli typu Tifón z Eskadry U.
 
10-24.09.1942
Grupa Eskortowa A1 eskortowała konwój 8 statków z Gibraltaru do Takoradi. Spotkań z wrogiem nie odnotowano i konwój w całości dotarł do celu.
 
17.09-22-09.1942
Grupa Eskortowa C1 przeprowadziła bez kontaktu z nieprzyjacielem konwój; z Cieśniny Anegada do Maracaibo.
 
29.09.1942
General de San Martin z batalionem piechoty morskiej dociera na Guadalcanal. Następnego dnia zakończono rozładunek i transportowiec udał się w drogę powrotną, do Pago Pago eskortowany, a później już samotnie.
Ogólny bilans zysków i strat:
- zatopiono 2 OP,
- prawdopodobnie uszkodzono 2 OP,
- stracono 3 frachtowce,
- 1 frachtowiec został uszkodzony. 

8 komentarzy:

  1. A może jakaś odrobina dramatyzmu, w postaci zatopienia transportowca "General de San Martin" (podczas rejsu powrotnego) przez japoński okręt podwodny? :)
    ŁK

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po pierwsze, rejon Guadalcanalu był dobrze chroniony i japońskie OP - za wyjątkiem "I-19" - niczego istotnego tam nie osiągnęły.
      Po drugie, na środkowym Pacyfiku, poza długość 165 st, japońskie OP raczej się nie zapuszczały.
      Po trzecie, japońskie OP były nastawione przede wszystkim na zwalczanie okrętów bojowych.
      Po czwarte, "na siłę" dramatyzować nie będę.

      JKS

      Usuń
    2. Wysłanie w czasie wojny kompletnej jednej jednostki wojskowej na jednym transportowcu to jednak duże ryzyko. Bardzo starano się dzielić jednostki na różne statki transportowe, tak, aby strata jednego statku (w wyniku ataku op lub lotnictwa japońskiego) nie niszczyła definitywnie tutaj jednego batalionu. Ale pewnie nie było dostatecznego doświadczenia po stronie Kolumbijskiej w tej materii.
      H_Babbock

      Usuń
    3. @JKS: Japończycy mieli okręty podwodne o ogromnym zasięgu pływania na powierzchni, więc nic nie stało na przeszkodzie, aby jeden z takich okrętów podjął taki nietypowy rajd. Mógłby on wywołać sporo zamieszania uderzając tam, gdzie nikt się tego nie spodziewał...
      ŁK

      Usuń
    4. PS. Taki np. "I-10", który wszedł do służby tuż przed wybuchem wojny, miał zasięg 16000 mil morskich przy zachowaniu dość wysokiej prędkości (16 węzłów).
      ŁK

      Usuń
  2. Kwestia nieco tajemnicza dla mnie to sprawa lotniskowca. Jak rozumiem został on wydany zamawiającemu (Kolumbii) na początku 1942r, więc w czasie wojny na Pacyfiku. Lotniskowiec w 1942 był tak cenny, ze aż trudno wyobrazić sobie, że USA odpuściło sobie zarekwirowanie (za rekompensatą) okrętu.
    W USNavy był ogromny deficyt lotniskowców zarówno przed bitwą pod Midway, jak i w czasie kampanii Guadalacanal. I kierowano prośby do Wielkiej Brytanii o przydzielenie lotniskowca obrony Midway (ostatecznie nie doszło do tego).
    Skoro już Federacion znalazł się w rękach Kolumbijskich to myślę, że byłaby ogromna presja USA na dołączenie go do działań amerykańskich lotniskowców na Pacyfiku już przed Midway. Albo najpóźniej we wrześniu 1942 (po uszkodzeniu Saratogi oraz stracie Wasp).
    H_Babbock
    PS Trochę więcej uzyskały japońskie op pod Guadalacanal - np uszkodzenie Saratogi, zatopienie (uszkodzonego, ale płynącego) Juneau.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolumbia odebrała "Federación" w kwietniu 1942 r, wtedy jeszcze amerykańska sytuacja z lotniskowcami nie była taka zła. W służbie były: "Lexington", "Saratoga" (uszkodzony), "Ranger" (na Atlantyku), "Yorktown", "Enterprise", "Wasp" (na Atlantyku) i "Hornet"; 7 jednostek, w tym 4 sprawne na Pacyfiku.
      Poza tym, Amerykanie mają na razie ograniczone zaufanie do "młodej" kolumbijskiej floty.

      JKS

      Usuń
    2. Lotniskowce są bardzo ważne na Pacyfiku i istotne na Atlantyku, ale kluczem do zwycięstwa USA w wojnie jest produkcja i wydajność gospodarki. Wielka Kolumbia ma zdolności do produkcji zaawansowanych urządzeń takich jak silniki lotnicze i ogromne możliwości produkcji rolnej: żywność, drewno, biopaliwa, kauczuk. Lotniskowiec we flocie WK i tak będzie walczyć po stronie alianckiej. Nie ma sensu antagonizować Wielkiej Kolumbii dla jednego lotniskowca, skoro jej ekonomia jest tysiąc razy ważniejszym czynnikiem w wojnie. Oczywiście każdy może zrobić coś głupiego, Amerykanie w rzeczywistości zrobili podczas tej wojny masę głupot.
      Stonk

      Usuń