sobota, 20 maja 2017

Duży okręt desantowy typu Wielka Syrta 1941-1942 (10 szt.)



Duży okręt desantowy typu Wielka Syrta  1941-1942 (10 szt.)

W przeciwieństwie do będącego już w służbie, a przeznaczonego do przewozu i desantowania wozów bojowych i transportowych, dużego okrętu desantowego Biskaje (LSL-1 1939), prezentowana jednostka ma za zadanie transport i wysadzenie na nieurządzony, lecz opanowany już brzeg, siły żywej.
Okręty tego rodzaju nazywa się czasem transportowcami szturmowymi, lecz moim zdaniem – jest to nazwa myląca. Nie ma tu mowy o „szturmowaniu”; „ładunek” tej jednostki może być wysadzony tylko na brzeg już opanowany, czyli chroniony przed bezpośrednim, obserwowanym ostrzałem npla. W przeciwnym razie, przedsięwzięcie takie mogłoby zakończyć się istną masakrą. Wystarczyłoby wycelować dwa km-y na furty wyładowcze i tylko zmieniać taśmy.
„Ładunkiem” okrętu jest kompletny batalion piechoty (850 osób) wraz z organiczną bronią ciężką oraz zaopatrzeniem (ok. 380 t) na circa 4-5 dni. Tylko cięższe pojazdy transportowe (ciężarówki) muszą być dostarczane inną drogą.
Jednostka jest stosunkowo silnie uzbrojona; przeznaczeniem tego uzbrojenia jest głównie obrona plot, choć w razie koniecznej potrzeby, można użyć go również do wsparcia już wyładowanego wojska.
Wielka Syrta jest też stosunkowo szybka; umożliwia to przewóz desantu z metropolii do punktu docelowego w stosunkowo krótkim czasie, bez „ugotowania” wojska jeszcze przed samą operacją desantową. Temu celowi służy również dość bogata „infrastruktura socjalna” (łaźnia, pralnia, obszerne mesy, biblioteka, świetlica z kinem, kaplica itp.); upodabnia to pod tym względem okręt do klasycznego transportowca wojska. Również całkiem dobre właściwości morskie pozwalają na zachowanie możliwego komfortu długiej podróży.
W czasie desantu żołnierze wychodzą na brzeg po wychylanych/wysuwanych trapach z dwu furt dziobowych. Cięższy sprzęt i zaopatrzenie jest przewożone na brzeg na 6 motorowych łodziach desantowych, które mogą również służyć do ewakuacji z przyczółka rannych lub chorych.
Sylwetka okrętu jest dość typowa dla jednostek desantowych; urodą wprawdzie nie grzeszy, ale ważna jest tu przede wszystkim funkcjonalność.
Reszta danych w raporcie.
 


Link do obrazka: http://www.imagebam.com/image/22e835549454232 

Wielka Syrta, Poland Large landing ship laid down 1941

Displacement:
            3 293 t light; 3 445 t standard; 4 153 t normal; 4 719 t full load

Dimensions: Length (overall / waterline) x beam x draught (normal/deep)
            (468,32 ft / 459,32 ft) x 65,62 ft x (6,89 / 7,71 ft)
            (142,74 m / 140,00 m) x 20,00 m  x (2,10 / 2,35 m)

Armament:
      4 - 4,72" / 120 mm 50,0 cal guns - 52,91lbs / 24,00kg shells, 250 per gun
              Dual purpose guns in deck and hoist mounts, 1936 Model
              2 x Twin mounts on centreline ends, evenly spread
      8 - 2,24" / 57,0 mm 65,0 cal guns - 5,09lbs / 2,31kg shells, 1 000 per gun
              Dual purpose guns in deck mounts, 1939 Model
              4 x Twin mounts on sides, aft evenly spread
                        4 raised mounts
      16 - 0,98" / 25,0 mm 60,0 cal guns - 0,55lbs / 0,25kg shells, 3 500 per gun
              Anti-air guns in deck mounts, 1933 Model
              2 x Twin mounts on sides, forward deck centre
                        2 raised mounts
              6 x Twin mounts on sides, aft evenly spread
                        6 double raised mounts
      Weight of broadside 236 lbs / 107 kg

Armour:
   - Gun armour:         Face (max)     Other gunhouse (avg)            Barbette/hoist (max)
            Main:         -                      -                            0,98" / 25 mm

Machinery:
            Diesel Internal combustion motors,
            Geared drive, 2 shafts, 5 087 shp / 3 795 Kw = 16,00 kts
            Range 13 700nm at 12,00 kts
            Bunker at max displacement = 1 274 tons

Complement:
            258 - 336

Cost:
            £1,006 million / $4,024 million

Distribution of weights at normal displacement:
            Armament: 73 tons, 1,7%
               - Guns: 73 tons, 1,7%
            Armour: 1 tons, 0,0%
               - Armament: 1 tons, 0,0%
            Machinery: 134 tons, 3,2%
            Hull, fittings & equipment: 2 155 tons, 51,9%
            Fuel, ammunition & stores: 860 tons, 20,7%
            Miscellaneous weights: 930 tons, 22,4%
               - Hull below water: 100 tons
               - Hull above water: 725 tons
               - On freeboard deck: 105 tons

Overall survivability and seakeeping ability:
            Survivability (Non-critical penetrating hits needed to sink ship):
              24 644 lbs / 11 178 Kg = 297,7 x 4,7 " / 120 mm shells or 2,9 torpedoes
            Stability (Unstable if below 1.00): 1,37
            Metacentric height 4,6 ft / 1,4 m
            Roll period: 12,8 seconds
            Steadiness      - As gun platform (Average = 50 %): 72 %
                                   - Recoil effect (Restricted arc if above 1.00): 0,06
            Seaboat quality  (Average = 1.00): 1,44

Hull form characteristics:
            Hull has raised forecastle,
              a normal bow and a round stern
            Block coefficient (normal/deep): 0,700 / 0,711
            Length to Beam Ratio: 7,00 : 1
            'Natural speed' for length: 21,43 kts
            Power going to wave formation at top speed: 28 %
            Trim (Max stability = 0, Max steadiness = 100): 50
            Bow angle (Positive = bow angles forward): 17,50 degrees
            Stern overhang: 0,00 ft / 0,00 m
            Freeboard (% = length of deck as a percentage of waterline length):
                                               Fore end,        Aft end
               - Forecastle:            15,00%,  28,54 ft / 8,70 m,  26,90 ft / 8,20 m
               - Forward deck:       50,00%,  19,03 ft / 5,80 m,  19,03 ft / 5,80 m
               - Aft deck:    27,00%,  19,03 ft / 5,80 m,  19,03 ft / 5,80 m
               - Quarter deck:        8,00%,  19,03 ft / 5,80 m,  19,03 ft / 5,80 m
               - Average freeboard:                      20,31 ft / 6,19 m

Ship space, strength and comments:
            Space - Hull below water (magazines/engines, low = better): 41,0%
                        - Above water (accommodation/working, high = better): 339,4%
            Waterplane Area: 24 157 Square feet or 2 244 Square metres
            Displacement factor (Displacement / loading): 282%
            Structure weight / hull surface area: 71 lbs/sq ft or 346 Kg/sq metre
            Hull strength (Relative):
                        - Cross-sectional: 0,95
                        - Longitudinal: 1,57
                        - Overall: 1,00
            Excellent machinery, storage, compartmentation space
            Excellent accommodation and workspace room
            Ship has slow, easy roll, a good, steady gun platform
            Good seaboat, rides out heavy weather easily

6 x LB-1

Sensors:
1 x DC-P-4
1 x RN-2
1 x RWN-PM-1

Wielka Syrta (1941)
Mała Syrta (1941)
Karpentaria (1941)
Akaba (1941)
Kandałaksza (1941)
Botnia (1941)
Ungawa (1942)
Boothia (1942)
Chesapeake (1942)
Ramla (1942)

wtorek, 2 maja 2017

Jeszcze jeden temat do dyskusji

W oczekiwaniu na nowy okręt, pozwolę sobie poddać pod dyskusję pewien kontrowersyjny projekt. Nazwę go krążownikiem lotniczym.
Proszę sobie wyobrazić kadłub naszego krążownika Giżycko, jednakże z dwoma 3-działowymi wieżami na dziobie, niejako uciętego na poziomie pokładu górnego, niedaleko za kominem rufowym, z poszerzonym pokładem rufowym z podnośnikiem, dwoma katapultami, żurawiem, lub dwoma. Będzie to postulowany przeze mnie krążownik lotniczy.
Ogólne parametry tej jednostki widzę tak:
- wyporność ok. 14 000 tn,
- prędkość maksymalna 33,0-33,5 w,
- zasięg ok. 12 000 Mm,
- uzbrojenie 2xIIIx203mm, 6xIIx105 mm, 5xIVx40 mm, 8xIIx25 mm,
- grupa lotnicza 10-14 wodnosamolotów pływakowych wielorakiego przeznaczenia.
Zanim opiszę zakładane przeznaczenie tego okrętu, muszę przybliżyć charakterystyki projektowanych specjalnie dla niego wodnosamolotów; bez tego, sens budowy takiej jednostki trudno byłoby wytłumaczyć.
Otóż mamy tu do czynienia z (trochę wbrew moim zasadom) mocno uniwersalnym aparatem. W podstawowej konfiguracji, jest to wodnosamolot rozpoznawczo-torpedowo-bombowy. Jeśli tego byłoby mało, może on również spełniać rolę myśliwca, oczywiście bez torpedowo-bombowego uzbrojenia. Uzbrojenie bombowe może zawierać w sobie bomby głębinowe (do 6 szt.). Poniżej dane techniczno-taktyczne.


Załoga
Wymiary
Pow. nośna
Masa
Silniki
V max.
V wzn.
Pułap
Zasięg
Uzbrojenie
S
L
H
własna
start.
km
nkm
dz.
bomby
torp.
osób
m
m
m
m2
kg
kg
KM
km/h
m/s
m
Mm
szt
szt
szt
kg
szt
2
12,3
11,6
4,6
27,0
3 440
4 584
1x1600
505
9,2
9 900
661
4

1
750
1


Są to charakterystyki dla wersji rozpoznawczo-torpedowo-bombowej, przy braku ciężkiego uzbrojenia, prędkość rośnie do 538 km/h, prędkość wznoszenia do 9,8 m/s, pułap do 10 550 m, a zasięg do 753 Mm.
Opisany wyżej samolot jest  poniekąd podstawą i samym sensem istnienia projektowanej jednostki. Widzę ją jako swego rodzaju odpowiednik lotniskowca eskortowego, ze słabszą wprawdzie grupą lotniczą, ale za to z nieporównywalnie większymi możliwościami odpierania ataków nawodnych okrętów wroga, do ciężkiego krążownika włącznie. Ogólnie przeznaczeniem tego krążownika jest:  
- zwalczanie (w wersji myśliwskiej wodnosamolotów) lotnictwa wroga;
- poszukiwanie i atakowanie OP npla;
- aktywna obrona chronionych jednostek, poprzez ataki torpedowo-bombowe na okręty nawodne wroga;
- w ostateczności walka artyleryjska z jednostkami npla do krążownika ciężkiego włącznie;
- w razie potrzeby wsparcie własnych zespołów bojowych, z wykorzystaniem powyższych możliwości.
W oczywisty sposób nasuwa się tu analogia do wersji lotniczych japońskich krążowników Mogami lub Tone. Główna różnica jednak polega na tym, że moje krążowniki byłyby od początku zaprojektowane i zbudowane jako lotnicze, dzięki czemu mogłyby przenosić więcej wodnosamolotów i wydajniej nimi operować.
Zdając sobie sprawę z kontrowersyjności ww. projektu, zapraszam do dyskusji. Sądzę, że mogę spodziewać się przynajmniej jednego głosu za ;.

JKS

PS. Jeśli ktoś będzie się mocno upierał, to podam pierwowzór zakładanego tu wodnosamolotu.

sobota, 1 kwietnia 2017

Pancerniki - tak, czy nie?

Pancerniki - tak, czy nie?

Zapowiedziana przeze mnie przerwa, niestety jeszcze potrwa, ale tymczasem w "wolnym okienku" podrzucam Wam temat do dyskusji.
Otóż, w końcu nasz wywiad uzyskał wiarygodne i wyczerpujące informacje na temat japońskich pancerników typu Yamato. Dane te wywołały silne poruszenie wśród naszej Admiralicji; wiedziano wprawdzie, ze nowe japońskie okręty liniowe są wielkie i silnie uzbrojone, ale nie przypuszczano, że aż tak! Podczas zwołanego ad hoc panelu dyskusyjnego, ujawniły się trzy odmienne - przedstawione niżej poglądy - na temat naszej koniecznej reakcji na te rewelacje. 
Część dyskutantów uznała, że koniecznie musimy zbudować okręty co najmniej równoważne dla Yamato. W kwestii uzbrojenia zwolennicy tego rozwiązania wysuwali rozmaite propozycje, które można podzielić na dwie grupy. Jedni skłaniali się w stronę ilości (np. 12x406, 10x432 mm), inni optowali za wielkim kalibrem (np. 9x457 mm, a nawet 8x509 mm). 
Inna grupa uznała, że zamiast prób dorównania japońskim okrętom siłą, należy zrównoważyć ich przewagę ilością, budując liczne pancerniki typu zbliżonego do Kazimierza Jagiellończyka (1938).
Dość głośna i aktywna była trzecia grupa uczestników dyskusji. Forsowała ona tezę, że okręty liniowe są przeżytkiem i należy skupić się raczej na rozwijaniu sił lotniczych. Głównym argumentem podnoszonym przez tę grupę był fakt, że za środki przeznaczone na budowę pancernika porównywalnego do Yamato, można zbudować przynajmniej dwa wielkie lotniskowce, przenoszące po ok. 100 samolotów każdy. Potędze rozwijanej przez taki zespół nie oprze się nawet największy pancernik, a poza tym umożliwia on projekcję siły na odległość wielokrotnie większą, niż jest to możliwe w przypadku najcięższej artylerii okrętowej.
Ciekaw jestem waszego zdania w tej kwestii. Mimo dużych ograniczeń, postaram się uczestniczyć w dyskusji, przynajmniej przez ten weekend.
Pozdrawiam wszystkich wiernych Czytelników -

JKS

poniedziałek, 6 marca 2017

Przerwa :(

Z przykrością zawiadamiam Kolegów, że z przyczyn osobistych jestem zmuszony zawiesić działalność na blogu na pewien czas.
Mając nadzieję, że czas ten nie będzie długi, pozdrawiam -

JKS

wtorek, 28 lutego 2017

Wiadomości polityczne nr 17/1941



Wiadomości polityczne nr 17/1941

Co tam Panie w polityce?
Zakończyły się plebiscyty dotyczące przynależności państwowej Przymorza, Istrii z Triestem oraz Dalmacji. Istria i Dalmacja weszły w skład Księstwa Iliryjskiego, a Przymorze i Triest zostały przyłączone do Włoch.
Z rozstrzygnięciem takim nie może pogodzić się mniejszość włoska na Istrii i w Dalmacji. Korzystając z półoficjalnego wsparcia Królestwa Włoskiego, włoskie bojówki rozpoczęły serię ataków terrorystycznych na powstające właśnie organa administracji państwa Iliryjskiego oraz na cywilną ludność słowiańskiego pochodzenia. Spotyka się to z odwetowymi działaniami Słowian, do lokalnych pogromów włącznie. Nieposiadające jeszcze ani regularnej armii, ani zorganizowanego aparatu policyjnego Księstwo Iliryjskie, zwróciło się o pomoc do państw, których przedstawiciele tworzyli Komisję Arbitrażową, czyli Polski, Francji i USA. Prośba dotyczy w szczególności wysłania do najbardziej zapalnych regionów kontyngentów wojskowo-policyjnych oraz przerwania prowadzonych drogą morską dostaw broni, amunicji i ochotników z Królestwa Włoskiego. Prośba ta spotkała się z pozytywnym odzewem państw arbitrażowych; Polska i Francja zapowiedziały wysłanie oddziałów żandarmerii oraz okrętów wojennych, a USA – nie chcąc angażować się bezpośrednio – zaoferowały pokrycie 1/3 kosztów tych działań. Szczegóły rozmieszczenia kontyngentów oraz zasad działalności sił morskich zostaną ustalone później, po wspólnym z rządem Iliryjskim określeniu potrzeb i metod działania. Jednocześnie, wszystkie państwa arbitrażowe stanowczo wezwały Włochy do zaprzestania wspierania włoskich separatystów, grożąc w razie odmowy sankcjami politycznymi i ekonomicznymi.
Powoli stabilizuje się sytuacja w podzielonych Siedmiogrodzie i Banacie. Choć miejscami utrzymuje się jeszcze spore napięcie, przewiduje się uspokojenie w najbliższym czasie.
Ukonstytuowało się nowe Cesarstwo Naddunajskie, obejmujące Austrię właściwą (z Północnym Tyrolem) oraz Węgry właściwe (z częściami Siedmiogrodu i Banatu). Państwu nadano nową nazwę, aby uniknąć odpowiedzialności za zobowiązania byłego Cesarstwa Wiedeńskiego. Nie wiadomo jeszcze czy ten wykręt prawny zostanie przez społeczność międzynarodową uznany.
Jak tam, trzymamy się mocno?
Na skutek nacisku dyplomatycznego USA, Francji i Holandii (o czym w poprzednich Wiadomościach), odbyły się wielostronne konsultacje pomiędzy szefami dyplomacji Polski, Japonii oraz ww. państw. W ich wyniku ustalono, że dojdzie na neutralnym terenie USA do polsko-japońskich rozmów na szczeblu wiceministrów (podsekretarzy stanu) spraw zagranicznych. Gospodarzem zlokalizowanych w San Francisco obrad został podsekretarz stanu USA Dean Acheson, a w roli obserwatorów występują przedstawiciele Francji i Holandii. Na początku obrad, przedstawiciel Japonii Saburō Kurusu przedstawił stanowisko i żądania swego rządu. Oświadczył on, że polska obecność militarna w Chinach oraz „okrążanie” Japonii przez polskie bazy morskie i lotnicze, stanowi dla jego kraju zagrożenie, na które rząd cesarski nigdy się nie zgodzi. W związku z tym zażądał:
1. Opuszczenia przez Polskę baz w Szantou i Hangczou oraz wycofania z Chin polskich instruktorów wojskowych, morskich i lotniczych, a także zaprzestania udzielania jakiejkolwiek pomocy militarnej i ekonomicznej dla Chin.
2. Oddania Polskiego Pacyficznego Terytorium Równikowego (PPTR) Japonii, ewentualnie powiernictwu międzynarodowemu z udziałem Japonii.
3. Demilitaryzacji polskich posiadłości na wyspach Belitung i Samoa.
4. Uznania szczególnych interesów politycznych i ekonomicznych Japonii na terenie Azji Wschodniej i Południowo-Wschodniej.
W odpowiedzi na te żądania, polski delegat Edward Dębczyński oświadczył:
1. Polska obecność w Azji Wschodniej i Południowo-Wschodniej nie jest wymierzona przeciw komukolwiek, w tym i Japonii. Posiadłości te nie zostały pozyskane metodą podboju, lecz na drodze zakupu lub porozumień międzynarodowych i Polska ma prawo do ich utrzymania oraz obrony takimi sposobami, jakie uzna za stosowne.
2. Stosunki pomiędzy Polską, a Chinami są wewnętrzną sprawą tych państw i jakakolwiek obca ingerencja w nie jest niedopuszczalna.
3. Polskie bazy w Chinach nie mają charakteru ofensywnego, czego dowodem jest polskie zobowiązanie do niestacjonowania w nich okrętów liniowych i podwodnych oraz lotnictwa o zasięgu umożliwiającym osiągnięcie terytorium macierzystego Japonii.
4.  Japonia posiada w Szanghaju bazę na identycznych warunkach, jak polskie bazy w Szantou i Hangczou, a jednak Polska nie żąda ani jej opuszczenia, ani ograniczeń co do stacjonujących tam sił.
5. Polska szanuje japońskie interesy w Azji Wschodniej i Południowo-Wschodniej, nie mogą one jednak wykluczać interesów innych państw oraz stać w sprzeczności z prawem międzynarodowym.
Na podstawie powyższych dwustronnych oświadczeń sporządzono protokół rozbieżności; dalsze rozmowy będą dotyczyły poszczególnych kwestii spornych. Wezmą już w nich udział towarzyszący przewodniczącym delegacji eksperci; z polskiej strony: radca w MSZ dr Szreniawa-Szreniawski, Szef Sztabu 4.Floty k-adm. Kitaj-Hański, Szef Wydziału Studiów II Oddziału Sztabu Głównego MW kmdr Myśliński, Szef Oddziału I Sztabu Lotnictwa MW kmdr por. pil. Jastrzębski oraz tłumacz kpt. Babelski.
Między nami żakietami.
Nasza inicjatywa zawarcia wielostronnego porozumienia dotyczącego wzajemnych gwarancji stanu posiadania na Dalekim Wschodzie obleka się w ciało. Akces do porozumienia oficjalnie zgłosiły: Francja, Holandia, USA i Portugalia. Anglia wyraziła swoje poparcie dla samej idei porozumienia, jednakże (może z przyczyn prestiżowych?) do niego nie przystąpi.
Porozumienie zobowiązuje jego sygnatariuszy do wzajemnego uznawania aktualnego stanu posiadania na Dalekim Wschodzie i gwarancji jego nienaruszalności, chyba że za zgodą samych zainteresowanych oraz pozostałych członków porozumienia. Porozumienie to także reguluje sprawy arbitrażu, w przypadku zaistnienia kwestii spornych pomiędzy jego sygnatariuszami. Niestety nie udało się uzyskać jednomyślności w kwestii obowiązku wzajemnej obrony istniejącego stanu przed zakusami państw trzecich, jednakże porozumienie takiej możliwości nie wyklucza. Oficjalne podpisanie porozumienia nastąpi w najbliższych miesiącach.
Bliski finalizacji jest polsko-czechosłowacki układ o przyjaźni i współpracy. Obejmuje on kwestie wymiany gospodarczej i kulturalnej oraz współpracę na polu zachowania pokoju w Europie środkowej.
A to Panie ciekawe…
Coraz częściej pojawiają się plotki o wzajemnej skłonności najmłodszej córki naszego miłościwie panującego Bolesława IV Elżbiety i Jana Oranje-Nassau. Prawdopodobieństwa tym pogłoskom przydaje fakt, iż Elżbieta na własne życzenie udała się w podróż po krajach zachodniej Europy, a harmonogram tej podróży przewiduje pobyt w Holandii dłuższy, niż w Danii, Anglii, Francji, Szwajcarii i Bawarii razem wziętych.

Poniżej aktualna mapka polityczna Europy.