środa, 27 grudnia 2017

Uzupełnienie Komunikatu wojennego nr 8/1943

Informuję Kolegów, że uzupełniłem Komunikat wojenny nr 8/1943 o mapkę Bitwy pod Kayangel. Ponieważ rysowanie takich mapek zabiera bardzo dużo czasu, nie należy się spodziewać, aby w przyszłości pojawiały się często.
Mapka jest mocno schematyczna (może nawet prymitywna), ale - uwierzcie mi! - narysowanie profesjonalnej jej wersji, z precyzyjnie wyznaczonymi kursami, dystansami i czasami, zajęłoby mi kilka dni. Poza tym, jestem w dużo gorszej sytuacji od kreślarzy rysujących mapki historycznych bitew; oni mają do dyspozycji dzienniki nawigacyjne i całą pozostałą dokumentację okrętową przynajmniej jednej ze stron, a także mniej lub bardziej bogate i wiarygodne wspomnienia uczestników starć. Ja muszę tę całą "rzeczywistość wirtualną" tworzyć od podstaw. 
Uwaga: godziny podane na mapce nie odnoszą się do jakiegokolwiek czasu rzeczywistego, a jedynie odmierzają czas od umownego rozpoczęcia starcia, czyli 0.00.
Jednocześnie dokonałem "kosmetycznej" korekty opisu bitwy, aby zgadzał się z mapką.

JKS

wtorek, 26 grudnia 2017

Krótka, chwalebna epopeja parowca "Li-Wo"

W dyskusji dotyczącej holownika Jeleń (post z 10.12.2017), kolega Stonk poprosił o jakiś przykład sukcesu okrętu pomocniczego w walce z silniejszym okrętem bojowym. Pozwalam sobie poniżej (za Z.Flisowskim) przytoczyć autentyczną historyjkę z czasu walk o Singapur w roku 1942; nie jest ona może całkiem "na temat", ale tak - moim zdaniem - urocza, że warta przeczytania. Możecie ją potraktować jako mój prezent świąteczny dla Was :).

JKS

"Przy nadbrzeżu Clifforda stał przycumowany dziwny, wysoki statek, z wielkim kominem i kołowym napędem. Na rufie, dwujęzycznie, po angielsku i chińsku, wymalowana była nazwa Li-Wo. Na dziobie figurowała fantastycznie wielka armata, a obok niej leżało 13 ogromnych pocisków. [...] Z komina statku, który cały swój mechaniczno-parowy żywot spędził wożąc pasażerów po górnym biegu rzeki Jang-tse-kiang, szedł czarny, gęsty dym. Krótki gwizd syreny, odcumowanie i statek mijając falochron, [...] wyszedł w czarne, gładkie morze. 
Dowodzący nim porucznik marynarki Wilkinson klął swój los, który związał go z czymś takim, jak Li-Wo,  dymiącym jak eskadra pancerników z czasów pierwszej wojny światowej. Patrzył z podziwem zmieszanym z przerażeniem na 14-calowe działo, zdemontowane najwyraźniej z jakiejś starej twierdzy, albo z pociętego na złom okrętu liniowego. Obawiał się po prostu, że przy pierwszym wystrzale, w jego muzealnym statku dziób straci kontakt z rufą i wszyscy pójdą na dno, nie zdążywszy się przeżegnać.
Nad ranem pojawiły się na niebie japońskie bombowce, które sprowadził gdzieś z północy ten przeklęty komin. Nurkowały kilkakrotnie, ale Li-Wo, przy wszystkich swych wadach, okazał się statkiem zwrotnym i bomby zawsze szły w wodę. Było po 13.00, gdy daleko na południu ukazały się maszty, a później sylwetki kilkunastu okrętów, które poczęły rosnąć w szkłach lornetki dowódcy. Jeśli Wilkinson i jego pasażerowie mieli jeszcze jakieś wątpliwości co do kraju, z którego te okręty pochodziły, to rozwiane one zostały w sposób oczywisty, gdy w odległości 200 m od Li-Wo pojawiły się fontanny wody. Na horyzoncie płynął w stronę Sumatry konwój japoński, eskortowany, ni mniej ni więcej, tylko przez krążownik. Wilkinson zdawał sobie sprawę, że ze swym archaicznym pudłem nie wymknie się Japończykom. Zdecydował się jednak drogo sprzedać swoją skórę. Kazał załadować działo, zrobił zwrot w stronę przeciwnika i Li-Wo, wyrzucając potworne kłęby dymu, pełną parą ruszył kursem na zbliżenie. Artylerzyści dali ognia w stronę pierwszego z prawej transportowca i ku nieopisanej radości całej załogi zapalili go piątym strzałem. Tymczasem krążownik wziął Li-Wo najpierw w duże, potem w małe "widły", wreszcie zaczął go trafiać. W pokładzie i burtach powstały ogromne otwory, po kilkunastu minutach runął maszt, ale maszyny jeszcze pracowały. Konwój japoński rósł w oczach. Wilkinson kazał posłać krążownikowi ostatnie granaty i skierował okręt w stronę uszkodzonego, płonącego transportowca japońskiego. Dopadł go ostatkiem pary w kotłach i staranował. Japończyk począł tonąć, a Li-Wo został w tym momencie dosłownie wyrzucony z wody salwą krążownika oddaną z najbliższej odległości. Jego walka trwała półtorej godziny...*
*Porucznik Wilkinson odznaczony został pośmiertnie najwyższym orderem bojowym - Victoria Cross"

niedziela, 24 grudnia 2017

Komunikat wojenny nr 8/1943



Komunikat wojenny nr 8/1943

Przebieg działań.
Zmierzając do ostatecznego odbicia Palau, dowództwo 5.Floty zaplanowało i podjęło nową akcję w tym rejonie. Przeznaczone do operacji siły składały się z:
- 2 średnich okrętów desantowych typu Dąbie (LSM-9 1939),
- 1 lekkiego okrętu desantowego typu OD-9 (LSS-9 1935),
- 3.Dywizjonu kanonierek w składzie 2 „świeżo” zmodernizowanych kanonierek typu Harpia (GB-11 1922/43) i
- 3. Flotylli niszczycieli w składzie 10 niszczycieli typu Cumulonimbus (DD-43 1928).
Cięższych okrętów – a szczególnie lotniskowców – do akcji nie użyto, ponieważ wywiad doniósł o przygotowaniach Japończyków do jakiejś akcji w wielkim stylu. Kilkadziesiąt Mm od Babelthuap zespół rozdzielił się; okręty desantowe w eskorcie kanonierek wyruszyły do Zatoki Namai w celu wyładowania na wyspę ładunku (800 żołnierzy, 7 czołgów lekkich i 500 t zaopatrzenia), a  niszczyciele przeszły w rejon na zachód od wyspy Kayangel, w celu osłony akcji przed ewentualnym przeciwdziałaniem floty japońskiej. Po wyładowaniu, okręty desantowe samodzielnie wyruszyły w drogę powrotną do Rabaulu, a kanonierki przeszły w rejon na wschód od wysepki Orrak, w celu wspierania zaplanowanego na dzień następny ataku własnych sił lądowych na ostatnie japońskie pozycje na Babelthuap. Ponieważ jednak dyslokacja (25-30 km) wyładowanych w Zatoce Namai wojsk na pozycje wyjściowe zajęła więcej czasu niż przewidywano, atak przełożono o jeden dzień. Tymczasem, Japończycy również podjęli próbę zasilenia swoich sił na Palau. Pamiętając złe doświadczenia z transportowcami wojska, wysłali tym razem zespół składający się z krążownika ciężkiego typu Mogami, lekkiego typu Nagara i 5 niszczycieli typu Mutsuki, z których każdy przewoził na pokładzie 200 żołnierzy. Grupa ta została wykryta przez radary 3.Flotylli niszczycieli z odległości ok. 30 Mm. Ponieważ do zmierzchu brakowało 2 godzin, dowódca 3.Flotylli kmdr Przybyszewski obrał tymczasowo kurs południowy, aby korzystając z przewagi posiadania radaru, rozstrzygnąć starcie w ciemnościach nocy;  po zapadnięciu zmroku zmieniono kurs na północny. Zespół japoński podążał szykiem torowym; na czele płynął krążownik ciężki z dowódcą zespołu, za nim krążownik lekki, a na końcu niszczyciele. Po zbliżeniu na dystans 20 Mm kmdr Przybyszewski podzielił swoje siły na dwie grupy, sam poprowadził 6.Dywizjon, a dywizjony 7 i 8 oddał pod dowództwo kmdr por. Żuklińskiego. Plan był taki, że 6.Dywizjon w odległości ok. 10 Mm wykonując zwrot w lewo, postawi w stosunku do japońskiego szyku „kreskę nad T” i nawiąże walkę artyleryjską, a dywizjony 7 i 8 podążając na lewo mniej więcej równolegle do japońskiego zespołu, wykonają atak torpedowy, po czym rozpoczną ostrzał artyleryjski. Rozwiązanie takie uwzględniało ewentualne wykonanie przez zespół japoński zwrotu po nawiązaniu kontaktu z polskimi okrętami; ponieważ kursy naszych grup różniły się o 90o, umożliwiało – niezależnie od reakcji japońskiej – dojście do korzystnej pozycji ataku torpedowego co najmniej jednej z grup. Zgodnie z powyższym planem, 6.Dywizjon w odległości ok. 3 500 m od czoła szyku japońskiego wykonał zwrot i otworzył ogień artyleryjski do czołowego okrętu wroga, już w trzeciej salwie uzyskano nakrycie. Całkowicie zaskoczony dowódca japońskiego zespołu nakazał – dość logicznie – zwrot w prawo i otwarcie ognia. Kilka bezpośrednich trafień pociskami 120 mm skłoniło go do wykonania jeszcze jednego zwrotu w prawo o 90o i tym samym nieświadome wystawienie się na atak torpedowy 7 i 8 dywizjonu naszych niszczycieli. Wystrzeliły one – celując w początek japońskiego szyku – łącznie 48 torped, z czego dwie trafiły krążownik ciężki, a jedna lekki. To ostatnie trafienie miało duży wpływ na dalszy przebieg bitwy, mianowicie ugodziło w rufę i urządzenia sterowe japońskiego okrętu, który począł wykonywać niekontrolowane cyrkulacje, ściągając na siebie uwagę i ogień artyleryjski całości polskiego zespołu. Skutek tego był oczywisty; po kilkunastu minutach, trafiony ok. 30 pociskami 120 mm japoński krążownik przewrócił się na burtę i zatonął. Tymczasem, poważnie uszkodzony japoński ciężki krążownik całą rozporządzalną prędkością (ok. 24 w) uciekał na północny wschód; podobną decyzję już wcześniej podjęły japońskie niszczyciele, wyrywając ile sił w maszynach. Ponieważ, po pierwsze, czołowy niszczyciel 7.Dywizjonu został nieoczekiwanie dwukrotnie trafiony przez rufowe działa 203 mm uciekającego krążownika, a po drugie, japońskie niszczyciele były szybsze od naszych, kmdr Przybyszewski zaniechał pościgu. Nie uratowało to życia japońskiego ciężkiego krążownika; startujące z Yap samoloty torpedowo-bombowe dopadły uciekający krążownik (już razem z niszczycielami) i trafiając dwoma torpedami posłały na dno. Niejako „przy okazji” zatopiony został torpedą jeden z towarzyszących krążownikowi niszczycieli. Sukces ten został okupiony stratą jednego samolotu. Prócz wspomnianego wyżej niszczyciela 7.Dywizjonu, lekkie uszkodzenia odniosły dwa dalsze niszczyciele. Opisane powyżej działania, będąc chyba pierwszym przypadkiem prawidłowego i skutecznego wykorzystania przez nasze siły radaru, będą nosić nazwę Bitwy pod Kayangel, której mapka znajduje się poniżej. 

Dzień później – wspierane przez czołgi lekkie i kanonierki – nasze wojska wyparły Japończyków z Babelthuap; ok. 400 japońskich żołnierzy ewakuowało się na wyspę Koror, a ok. 200 wycofało się na półwysep Garreru. Półwysep został zablokowany w „humanitarnym” celu umożliwienia pozostającym na nim Japończykom  wyboru pomiędzy kapitulacją, a śmiercią głodową. Ogółem na skutek powyższej akcji ok. 1 100 japońskich żołnierzy zostało zabitych, a ok. 300 – głównie ciężko rannych – dostało się do niewoli. Oczyszczenie z wojsk japońskich wyspy Babelthuap pozwoli na rychłe uruchomienie zlokalizowanego na niej lotniska Koror.
Wojska japońskie w Chinach przeszły do wykonanej siłami dwu armii ofensywy wzdłuż wybrzeża i w ogólnym kierunku na Tiencin, który jest główną bazą chińskiej marynarki wojennej. Front chiński na tym odcinku uległ przełamaniu i dopiero kontratak polskiej dywizji zmotoryzowanej oraz chińskiej dywizji piechoty, wspieranych przez – głównie polskie – lotnictwo, pozwolił zatrzymać japońską ofensywę przed Czinhuangdo. W związku z tą japońską ofensywą, doszło do pierwszego większego chińsko-japońskiego starcia sił morskich. Wspierający od strony morza japońskie oddziały zespół w składzie 2 krążowników ciężkich typu Furutaka i 4 niszczycieli został zaatakowany przez chińską eskadrę złożoną z krążownika liniowego (bliźniak naszych typu Leszek Biały), 2 krążowników lekkich (6x152 mm) i 2 niszczycieli (6x120 mm). Doszło do krótkotrwałej, lecz intensywnej wymiany ognia; chiński krążownik liniowy otrzymał 3 trafienia pociskami 203 mm i 4 pociskami 76 mm, rewanżując się prowadzącemu szyk japoński krążownikowi 2 trafieniami 283 mm i 3 120 mm. Z uwagi na poważne uszkodzenia lidera zespołu oraz nie dającego większych szans na sukces stosunku sił, dowódca japońskiego zespołu wydał rozkaz odwrotu; większa prędkość okrętów japońskich uniemożliwiła chińskiemu zespołowi skuteczny pościg. Data tego starcia – nazwanego Bitwą w Zatoce Liaodong – pierwszego zwycięskiego w historii konfliktów chińsko-japońskich, będzie później świętowana jako dzień chińskiej marynarki wojennej.
Alianckie (nasze i chińskie) okręty podwodne zatopiły 4 statki japońskie i 1 syjamski o łącznej pojemności ok. 20 000 BRT. Prawdopodobnie, na skutek wejścia na zdryfowaną syjamską minę zatonął nasz transportowiec, podążający w składzie konwoju z Belitung do Szanjang. Bazujące na Yap samoloty zatopiły japoński OP operujący ok. 300 Mm na północ od wyspy.
Informacje uzupełniające.
Sformowano dwie następne brygady piechoty morskiej oraz jedną brygadę powietrzno-desantową. Zarządzono koncentracje własnych jednostek desantowych w bazach 4 i 5 Floty.
Adaptowano na szybkie transportowce wojska dwa największe nasze liniowce pasażerskie o wyporności  46 000 t, każdy z nich będzie w stanie przewieźć 6-7 tys. żołnierzy.
Bilans strat.
Po stronie polskiej:
- zatopionych: 1 lotniskowiec, 2 lekkie krążowniki, 1 kanonierka, 1 kanonierka rzeczno-morska, 2 niszczyciele, 4 okręty podwodne, 1 podwodny stawiacz min, 1 eskortowiec, 1 patrolowiec, 4 kutry patrolowe, 1 kuter desantowy, 3 holowniki, 6 statków;
- zestrzelonych lub zniszczonych na ziemi 433 samoloty;
- zabitych i wziętych do niewoli 6110 osób.
Po stronie chińskiej:
- zatopionych: 1 niszczyciel, 1 okręt podwodny,
- 10 statków;
- zestrzelonych lub zniszczonych na ziemi 209 samolotów;
- zabitych i wziętych do niewoli 53510 osób.
Po stronie japońskiej:
- zatopionych: 2 lotniskowce, 3 ciężkie krążowniki, 2 lekkie krążowniki, 5 niszczycieli, 5 okrętów podwodnych, 2 trałowce, 1 dozorowiec, 28 statków;
- zestrzelonych lub zniszczonych na ziemi 589 samolotów;
- zabitych i wziętych do niewoli ok. 42970 osób.
Po stronie syjamskiej:
- zatopionych: 1 okręt podwodny, 1 statek;
- zabitych i wziętych do niewoli ok. 50 osób.

piątek, 22 grudnia 2017

Ułatwiając życie historykom…



Ułatwiając życie historykom…

Jeden z Kolegów niedawno zaapelował do mnie, abym nadawał nazwy własne bitwom, które opisuję. Chociaż zazwyczaj nazwy takie nadawane są dopiero z perspektywy czasu – czyli przeważnie po wojnie – życzeniu Kolegi czynię niniejszym zadość. Dla ułatwienia przyporządkowania nazw poszczególnym bitwom, listę ich podzielę na poszczególne komunikaty wojenne.
Komunikat wojenny nr 1/1942
- Bitwa o atol Truk – sądzę, że nie wymaga wyjaśnień.
Komunikat wojenny nr 4/1942
- Bitwa pod Koror – starcie o świcie, w którym straciliśmy m.in. krążownik Legnica.
Komunikat wojenny nr 6/1943
- Bitwa pod Palau – to ta, w której zatopiliśmy m.in. dwa japońskie krążowniki, a sami straciliśmy lotniskowiec Hetman Zamojski.
Jak widać, przydzielam nazwy wyłącznie większym i ważniejszym starciom, pomijając mniejsze potyczki, akcje OP, lotnictwa, mniej ważne operacje desantowe itp.
W następnych komunikatach wojennych będę ad hoc nadawał nazwy poszczególnym bitwom, mając jednak świadomość, że powojenni historycy mogą je zmienić.

wtorek, 19 grudnia 2017

Nowy projekt kolegi H_Babbocka

Przepraszam za przerwę w mojej obecności na blogu, przyczyną były problemy techniczne.
Ponieważ będę potrzebował jeszcze kilku dni na "ogarnięcie się", korzystam z uprzejmości i pracowitości kolegi H_Babbocka i publikuję jego najnowszy projekt. Można go - jak zwykle - znaleźć na liście stron na prawym marginesie strony głównej.

JKS

niedziela, 10 grudnia 2017

Holownik typu Jeleń 1943 (4 szt.)



Holownik typu Jeleń 1943 (4 szt.)

Niepozorny, lecz bardzo potrzebny okręcik. Jednostki tego typu będą używane na obszarze PPTR, gdzie prócz typowych zadań holowniczych będą dodatkowo pełnić rolę transportową i komunikacyjną.
Jest pewna grupa członków naszych sił zbrojnych w koloniach, dla której okręciki tego rodzaju są najważniejsze; to strażnicy wybrzeża. Pełnią oni służbę na będących w naszym posiadaniu ważniejszych wysepkach i atolach, na których nie zlokalizowano „regularnych” baz; miejsc takich mamy aktualnie 38, a liczba aktywnych strażników wynosi 49 osób. Zadaniem strażników jest służba obserwacyjno-meldunkowa, a w przypadku zajęcia wyspy lub atolu przez wroga, dodatkowo organizacja oporu we współdziałaniu z krajowcami (nie dotyczy to oczywiście wysp bezludnych). Wyposażeni są oni w radiostacje, optyczne przyrządy obserwacyjne oraz uzbrojenie strzeleckie dla 10-30 osób. Dla nich to właśnie, holowniki prezentowanego i podobnych typów, są jedynym łącznikiem ze światem zewnętrznym, dostarczając zaopatrzenie, pocztę, ewentualnych zmienników oraz umożliwiając okresowy kontakt z osobami z ich własnego kręgu kulturowego.
Holowniki typu Jeleń mogą samodzielnie holować na pełnym morzu jednostki o wyporności do 14 000 t oraz przewozić ładunki do 50 t i do 7 pasażerów. Dodatkowo wyposażone są w szumonamiernik i 8 małych bg, co pozwala raczej na odstraszanie niż skuteczne zwalczanie nieprzyjacielskich OP.
Z uwagi na „niebojowy” charakter jednostki, dokonałem kilku „ręcznych” korekt raportu; zmniejszyłem liczbę załogi, koszty budowy oraz odporność na uszkodzenia, a zwiększyłem moc maszyn.



Jeleń, Poland Tug boat laid down 1943

Displacement:
            351 t light; 359 t standard; 399 t normal; 431 t full load

Dimensions: Length (overall / waterline) x beam x draught (normal/deep)
            (112,17 ft / 108,27 ft) x 21,65 ft x (10,83 / 11,50 ft)
            (34,19 m / 33,00 m) x 6,60 m  x (3,30 / 3,51 m)

Armament:
      1 - 1,57" / 40,0 mm 60,0 cal gun - 2,05lbs / 0,93kg shells, 500 per gun
              Anti-air gun in deck mount, 1933 Model
              1 x Single mount on centreline, forward deck forward
      1 - 0,51" / 13,0 mm 75,0 cal gun - 0,11lbs / 0,05kg shells, 2 500 per gun
              Machine gun in deck mount, 1925 Model
              1 x Single mount on centreline, aft deck aft
                        1 raised mount
      Weight of broadside 2 lbs / 1 kg
      2nd DC/AS Mortars
      8 - 246,92 lbs / 112,00 kg Depth Charges + 2 reloads - 1,102 t total
            in Stern depth charge racks

Machinery:
            Oil fired boilers, complex reciprocating steam engines,
            Direct drive, 2 shafts, 1 388 ihp / 1 035 Kw = 13,00 kts
            Range 5 500nm at 9,00 kts
            Bunker at max displacement = 71 tons

Complement:
            22 - 29

Cost:
            £0,075 million / $0,301 million

Distribution of weights at normal displacement:
            Armament: 2 tons, 0,5%
               - Guns: 1 tons, 0,2%
               - Weapons: 1 tons, 0,3%
            Machinery: 76 tons, 19,0%
            Hull, fittings & equipment: 220 tons, 55,3%
            Fuel, ammunition & stores: 48 tons, 12,1%
            Miscellaneous weights: 52 tons, 13,1%
               - Hull below water: 50 tons
               - On freeboard deck: 2 tons

Overall survivability and seakeeping ability:
            Survivability (Non-critical penetrating hits needed to sink ship):
              584 lbs / 265 Kg = 31,3 x 1,6 " / 40 mm shells or 0,1 torpedoes
            Stability (Unstable if below 1.00): 1,35
            Metacentric height 0,9 ft / 0,3 m
            Roll period: 9,8 seconds
            Steadiness      - As gun platform (Average = 50 %): 44 %
                                   - Recoil effect (Restricted arc if above 1.00): 0,01
            Seaboat quality  (Average = 1.00): 1,37

Hull form characteristics:
            Hull has a flush deck,
              a normal bow and a round stern
            Block coefficient (normal/deep): 0,550 / 0,559
            Length to Beam Ratio: 5,00 : 1
            'Natural speed' for length: 10,41 kts
            Power going to wave formation at top speed: 71 %
            Trim (Max stability = 0, Max steadiness = 100): 50
            Bow angle (Positive = bow angles forward): 13,00 degrees
            Stern overhang: 1,48 ft / 0,45 m
            Freeboard (% = length of deck as a percentage of waterline length):
                                               Fore end,        Aft end
               - Forecastle:            25,00%,  10,50 ft / 3,20 m,  8,86 ft / 2,70 m
               - Forward deck:       25,00%,  8,86 ft / 2,70 m,  7,55 ft / 2,30 m
               - Aft deck:    25,00%,  7,55 ft / 2,30 m,  7,87 ft / 2,40 m
               - Quarter deck:        25,00%,  7,87 ft / 2,40 m,  8,53 ft / 2,60 m
               - Average freeboard:                      8,41 ft / 2,56 m
            Ship tends to be wet forward

Ship space, strength and comments:
            Space - Hull below water (magazines/engines, low = better): 76,7%
                        - Above water (accommodation/working, high = better): 56,4%
            Waterplane Area: 1 636 Square feet or 152 Square metres
            Displacement factor (Displacement / loading): 194%
            Structure weight / hull surface area: 70 lbs/sq ft or 343 Kg/sq metre
            Hull strength (Relative):
                        - Cross-sectional: 2,02
                        - Longitudinal: 17,07
                        - Overall: 2,50
            Excellent machinery, storage, compartmentation space
            Cramped accommodation and workspace room
            Good seaboat, rides out heavy weather easily

Sensors:
1 x SP-2
1 x RN-1
1 x RWN-M-1

Jeleń (1943)
Daniel (1943)
Renifer (1943)
Karibu (1943)