wtorek, 18 sierpnia 2026

Budowa kolumbijskich niszczycieli eskortowych typu Julio Cesar Tello 1943-1944 (8 jednostek)

Budowa kolumbijskich niszczycieli eskortowych typu Julio Cesar Tello 1943-1944 (8 jednostek)

Pierwsze w kolumbijskiej flocie okręty, zaprojektowane i zbudowane od początku jako niszczyciele eskortowe; typ Trueno powstał jako adaptacja klasycznych niszczycieli. Od eskortowców różnią się posiadaniem – typowego dla niszczycieli – uzbrojenia torpedowego, silniejszym uzbrojeniem artyleryjskim, znacznie większą prędkością maksymalną, ale za to mniejszym zasięgiem i słabszą dzielnością morską. Można je uważać za coś pośredniego pomiędzy klasycznym niszczycielem, a eskortowcem.
Jako pierwsze w kolumbijskiej flocie, zostały wyposażone w rakietowe wyrzutnie bomb głębinowych typu „Mousetrap” Ponieważ, Springsharp daje możliwość zdefiniowania jedynie dwóch rodzajów broni pop, dane „Mousetrapów” dopisałem do raportu „ręcznie”, uwzględniając ich ciężar jako „miscellaneous”  Nowością jest również, zamontowany na tych jednostkach, aktywny akustyczny system namierzania podwodnego SONAR (amerykańska wersja brytyjskiego ASDIC-u).
Nazwy okrętów nawiązują do badaczy rejonów geograficznych Wielkiej Kolumbii. Mamy tu także akcenty polskie (słoń, a sprawa polska…J). Konstanty Jelski (Constantino Jelski) badał faunę i florę Peru (a także Gujany Francuskiej); zgromadził tak duże materiały, obejmujące dziesiątki nowych dla nauki gatunków zwierząt, że na nich mogli oprzeć swe prace naukowe liczni uczeni polscy i obcy. Jan Sztolcman (Juan Stolzmann) badał faunę ptasią Peru i Ekwadoru, m.in. odkrywając cztery nowe gatunki.
Okręty budują stocznie Astillero Naval No.3 w Cartagenie i Construcción Naval y Plantas Mecánicas w La Guaira, po cztery jednostki. Wszystkie dostawy zapewnia przemysł krajowy.
Opis techniczny.                                             

Kadłub

Gładkopokładowy, z szeroką pawężą rufową.
Napęd
Dwa silniki diesla Sulzer Südamerika (SS), o mocy 6000 KM każdy, w dwu maszynowniach.
Do ustalenia prędkości maksymalnej użyto, wyliczonego na znanych już zasadach, współczynnika zwiększającego 1,020.
Uzbrojenie
Na okręcie zamontowano:
- 2xIx127 mm/38 Bethlehem Steel/HM M1932, przy elewacji 45o donośność pociskiem AAC 25,00 kg wynosi 16640 m, a przy elewacji maksymalnej 85o donośność pionowa tym samym pociskiem wynosi 11340 m;
 - 3xIIx37 mm/57 FNA M1936, przy elewacji 45o donośność pociskiem 0,74 kg wynosi 6950 m, a przy elewacji maksymalnej 85o donośność pionowa tym samym pociskiem wynosi 4100 m;
- 4xIx20 mm/70 Oerlikon/FNA M1934, przy elewacji 45o donośność pociskiem 0,123 kg wynosi 4390 m, a przy elewacji maksymalnej 85o donośność pionowa tym samym pociskiem wynosi 3050 m,
- 1xIVxwt533mm;
- 2xwbg z zapasem 48 bg;
- 2xmbg z zapasem 24 bg;
- 2xrmbg z zapasem 88 rbg.
Do kierowania ogniem zainstalowano dalocelownik optyczny o bazie 4,1 m oraz trzy stanowiska kierowania ogniem działek 37 mm.
Inne
Na jednostce zainstalowano: cztery radiostacje, radionamiernik, szumonamiernik i sonar.

Julio Cesar Tello, Great Colombia escort destroyer laid down 1943, launched 1943, completed 1943 (engine 1943)

Displacement:
            873 t light; 928 t standard; 1 138 t normal; 1 306 t full load

Dimensions: Length (overall / waterline) x beam x draught (normal/deep)
            (294,90 ft / 289,37 ft) x 29,53 ft x (10,50 / 11,54 ft)
            (89,88 m / 88,20 m) x 9,00 m  x (3,20 / 3,52 m)

Armament:
      2 - 5,00" / 127 mm 38,0 cal guns - 55,12lbs / 25,00kg shells, 250 per gun
              Dual purpose guns in deck and hoist mounts, 1932 Model
              2 x Single mounts on centreline ends, evenly spread
      6 - 1,46" / 37,0 mm 57,0 cal guns - 1,63lbs / 0,74kg shells, 2 500 per gun
              Anti-air guns in deck mounts, 1936 Model
              1 x Twin mount on centreline, aft deck aft
                        1 raised mount
              2 x Twin mounts on sides, forward deck aft
                        2 raised mounts
      4 - 0,79" / 20,0 mm 70,0 cal guns - 0,27lbs / 0,12kg shells, 4 500 per gun
              Anti-air guns in deck mounts, 1934 Model
              2 x Single mounts on sides, aft deck centre
                        2 raised mounts
              2 x Single mounts on sides, forward deck centre
                        2 raised mounts
      Weight of broadside 121 lbs / 55 kg
      Main Torpedoes
      4 - 21,0" / 533 mm, 18,83 ft / 5,74 m torpedoes - 1,324 t each, 5,297 t total
            In 1 sets of deck mounted centre rotating tubes
      Main DC/AS Mortars
      2 - 421,08 lbs / 191,00 kg Depth Charges + 48 reloads - 9,399 t total
            in Stern depth charge racks
      2nd DC/AS Mortars
      2 - 421,08 lbs / 191,00 kg Depth + 24 reloads - 4,888 t total
            in Depth charge throwers
     3nd DC/AS Mortars
     2 – 65,00 lbs / 29,48 kg Rocket Depth Charges + 88 reloads – 2,876 t total

Armour:
   - Gun armour:         Face (max)     Other gunhouse (avg)     Barbette/hoist (max)
            Main:           0,98" / 25 mm                    -                           0,98" / 25 mm

Machinery:
            Diesel Internal combustion motors,
            Geared drive, 2 shafts, 12 000 shp / 8 952 Kw = 27,31 kts
            Range 5 800nm at 15,00 kts
            Bunker normal = 210 tons, at max displacement = 379 tons

Complement:
            97 - 127

Cost:
            £0,553 million / $2,214 million

Distribution of weights at normal displacement:
            Armament: 62 tons, 5,4%
               - Guns: 32 tons, 2,8%
               - Weapons: 30 tons, 2,6%
            Armour: 5 tons, 0,5%
               - Armament: 5 tons, 0,5%
            Machinery: 310 tons, 27,2%
            Hull, fittings & equipment: 493 tons, 43,3%
            Fuel, ammunition & stores: 265 tons, 23,3%
            Miscellaneous weights: 3 tons, 0,3%
               - Hull below water: 3 tons
               - On freeboard deck: 0 tons

Overall survivability and seakeeping ability:
            Survivability (Non-critical penetrating hits needed to sink ship):
              824 lbs / 373 Kg = 13,2 x 5,0 " / 127 mm shells or 0,5 torpedoes
            Stability (Unstable if below 1.00): 1,11
            Metacentric height 1,0 ft / 0,3 m
            Roll period: 12,5 seconds
            Steadiness      - As gun platform (Average = 50 %): 74 %
                                   - Recoil effect (Restricted arc if above 1.00): 0,37
            Seaboat quality  (Average = 1.00): 1,18

Hull form characteristics:
            Hull has a flush deck,
              a normal bow and large transom stern
            Block coefficient (normal/deep): 0,444 / 0,463
            Length to Beam Ratio: 9,80 : 1
            'Natural speed' for length: 19,58 kts
            Power going to wave formation at top speed: 62 %
            Trim (Max stability = 0, Max steadiness = 100): 63
            Bow angle (Positive = bow angles forward): 16,70 degrees
            Stern overhang: 1,02 ft / 0,31 m
            Freeboard (% = length of deck as a percentage of waterline length):
                                                                    Fore end,               Aft end
               - Forecastle:            18,00%,  15,03 ft / 4,58 m,  13,02 ft / 3,97 m
               - Forward deck:       32,00%,  13,02 ft / 3,97 m,  12,01 ft / 3,66 m
               - Aft deck:                36,00%,  12,01 ft / 3,66 m,  12,01 ft / 3,66 m
               - Quarter deck:        14,00%,  12,01 ft / 3,66 m,  12,01 ft / 3,66 m
               - Average freeboard:                      12,50 ft / 3,81 m
            Ship tends to be wet forward

Ship space, strength and comments:
            Space - Hull below water (magazines/engines, low = better): 99,8%
                        - Above water (accommodation/working, high = better): 120,8%
            Waterplane Area: 5 633 Square feet or 523 Square metres
            Displacement factor (Displacement / loading): 156%
            Structure weight / hull surface area: 48 lbs/sq ft or 236 Kg/sq metre
            Hull strength (Relative):
                        - Cross-sectional: 0,90
                        - Longitudinal: 3,09
                        - Overall: 1,02
            Adequate machinery, storage, compartmentation space
            Excellent accommodation and workspace room
            Ship has slow, easy roll, a good, steady gun platform

Juan Cesar Tello (1943)
Santiago de Gebara (1943)
Juan Stolzmann (1943)
Hiram Bingham (1943)
Alexander von Humboldt (1944)
Antonio Raimondi (1944)
Max Uhle (1944)
Constantino Jelski (1944)

11 komentarzy:

  1. Próbuję porównać z jakimkolwiek realnym niszczycielem eskortowym z czasów DWS i chyba muszę skapitulować. Okręty są małe, szybkie (niczym jednostki turbinowe), silnie uzbrojone i z dużym zasięgiem operacyjnym (atut napędu dieslowskiego). Czy mają jakiekolwiek wady? Wydają mi się wyprzedzać swoją epokę o co najmniej 10 lat. Przy nich standardowe konstrukcje US Navy wypadają nadzwyczajnie blado...
    ŁK

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Porównać można np. do typu "Hunt" III. serii. "Hunty" były trochę większe, prędkość miały porównywalną, zasięg wprawdzie znacznie mniejszy, ale przy wyższej prędkości marszowej. Uzbrojenie artyleryjskie porównywalne, torpedowe słabsze, pop porównywalne, choć z mniejszym zapasem bg. "Hunty" IV. serii artylerię DP miały nawet silniejszą.

      JKS

      Usuń
    2. I ja zastanawiałem się nad "Huntami", ale to raczej (specyficzne i uproszczone) małe niszczyciele (podobnie, jak japońskie "Matsu"). Zdecydowanie porównanie utrudnia mi ten dieslowski napęd. Okręty amerykańskie ("Edsall") miały, co prawda, ten rodzaj napędu, ale ich prędkość była znacząco mniejsza (21 węzłów) i faktycznie były one bardziej odpowiednikiem brytyjskich fregat typu "River", niźli rzeczywistymi niszczycielami eskortowymi.
      ŁK

      Usuń
    3. "Hunty" to typowe niszczyciele eskortowe. Do niszczycieli klasycznych nie można ich zaliczyć, przede wszystkim ze względu na zbyt niską prędkość, a także słabe uzbrojenie torpedowe.

      JKS

      Usuń
    4. Nie powiedziałem, że "Hunty" to "klasyczne" niszczyciele. To raczej "ersatz-niszczyciele", a za takowe uznawano niekiedy również identyczne prędkościowo japońskie "Matsu". Prędkość 27 węzłów była zresztą realnym osiągiem wielu starszych (z okresu do ~1930 r.) niszczycieli "klasycznych". Była to np. realna prędkość niegdysiejszych włoskich liderów typu "navigatori" (w latach młodości > 38 węzłów!) i to mimo dużej modernizacji już pod koniec okresu międzywojnia. Mimo tak niepokaźnej prędkości okręty te nie zostały zdegradowane do roli niszczycieli eskortowych. Podobne uwarunkowania dotyczyły wielu niszczycieli hiszpańskich, sowieckich i rumuńskich ("Mărăşeşti" realnie tylko 22 węzły!).
      ŁK

      Usuń
    5. Jest jednak różnica. "Hunty" były od początku projektowane dla prędkości maksymalnej 26-27 w. Natomiast, przytoczone przez Ciebie przykłady klasycznych niszczycieli, były projektowane dla prędkości znacznie wyższych (35-38 w.), ich obniżenie było skutkiem zużycia urządzeń napędowych.

      JKS

      Usuń
    6. Tym niemniej jednak zdezelowane napędowo niszczyciele floty ("klasyczne") nieraz dalej pełniły swe podstawowe funkcje. I na tym tle niszczyciele eskortowe również mogły (i wypełniały w razie takiej potrzeby!) pełnić zastępczo zadania tych pierwszych.
      ŁK

      Usuń
    7. Różne rzeczy się zdarzają i czasem się nawet udają, ale nie powinniśmy traktować tego jako normy.
      Używanie do zadań bojowych okrętów przestarzałych i wyeksploatowanych na zasadzie "tonący brzytwy się chwyta" to sytuacja, której należy unikać. Tak samo należy unikać używania okrętów eskortowych w roli pełnokrwistych niszczycieli.
      Niszczyciele floty projektowano do prędkości o 10-15 węzłów większej niż niszczyciele eskortowe i nie bez przyczyny.
      Stonk

      Usuń
    8. Przykładem użycia niszczycieli eskortowych w roli klasycznych niszczycieli, jest bitwa koło wyspy Samar (25.10.1944). Z konieczności, amerykańskie niszczyciele eskortowe atakowały torpedami japoński zespół wiceadmirała Kurity. Atak nie przyniósł wymiernych skutków, utracono jedną z czterech jednostek.

      JKS

      Usuń
    9. Torpedy są dla niszczyciela eskortowego raczej dodatkiem niż cechą go definiującą. Prędkość jest dla niego zaletą sama w sobie. Nisczyciel eskortowy ma eskortować konwój.
      Korwety typu Flower radziły sobie z tym, ale ich możliwości były ograniczone.
      Kiedy w pobliżu konwoju zostanie wykryty nieprzyjacielski okręt podwodny, to okręty eskorty powinny go zaatakować. Konwój się nie zatrzyma. O ile wiele konwojów nie przekraczało prędkości 8 węzłów, to niektóre płynęły 10-12, a wtedy korwety musiały szybko przerywać poszukiwanie okrętu podwodnego i wracać na swoje miejsce w szyku, żeby im konwój nie uciekł. Nie ma sensu, jeśli po nieudanym ataku na okręt podwodny będą goniły swój konwój dwie doby i zostawią go de facto bez ochrony. Niszczyciele eskortowe mają większą swobodę polowania, bo łatwiej mogą dogonić konwój.
      Stonk

      Usuń
  2. A odnośnie pojawiającego się ponownie oskarżenia o wyprzedzanie epoki, to nigdy nie będzie precyzyjne i jednoznaczne.
    Przy tworzeniu historii alternatywnych znamy sytuację początkową i jej rozwój, stąd jest duża pokusa dobierania rozwiązań technicznych najnowocześniejszych w danym czasie i/lub najlepiej pasujących do sytuacji. W rzeczywistości często tak nie jest. Ale w rzeczywistości ludzie robią mnóstwo błędów i głupot, mimo że lepsze rozwiązania są dostępne na wyciągnięcie ręki.
    Przykładem niech będzie pistolet FP-45 Liberator, czytaj: kompletna porażka. Wyprodukowano 1.000.000 sztuk i większość z nich poszła na złom albo została wyrzucona do morza, bo nawet do huty nie opłacało się tego badziewia transportować. Różnie źródła podają. Jedni piszą, że jakaś ich liczba trafiła do Francji, inni, że nigdy do Francji, ale do Grecji i na Filipiny. Ale wobec braku relacji o ich praktyczny użyciu można śmiało stwierdzić, że ich wartość strategiczna była zerowa, a koszt produkcji i transportu znaczący.
    Można to było zrobić lepiej. Koncepcja zakładała łatwy w ukryciu pistolet dla partyzantów. Najlepiej można to było zrobić w formie pistoletu powtarzalnego (z ręcznym przeładowaniem przed każdym strzałem) jak Semmerling LM-4 (gdyby zrezygnować z ekskluzywnego wykończenia, to byłby tani w produkcji, bo części ruchomych jest tam niewiele, można by też zastosować niewymienny magazynek jak w austro-węgierskim M1912). No ale nie LM-4 wtedy jeszcze nie istniał, a żeby było szybko i tanio, to nie chcemy marnować czasu i pieniędzy na opracowywanie od zera broni zupełnie nowego systemu (chwila, moment, Liberator był opracowaną od zera bronią zupełnie nowego systemu), tylko korzystać z już dostępnych rozwiązań. A proszę bardzo: dwulufowy deringer załatwi sprawę. Dwa strzały zamiast jednego, lepsza celność, chwyt bardziej dopasowany do dłoni pozwala łatwiej radzić sobie z odrzutem (strzał z Liberatora dosłownie boli, już nie wspominając o prostym fakcie, że niemal zawsze chybia). Koncepcja deringera była w USA rozwijana już od dekad, dlatego łatwo było tego rodzaju broń zrobić dobrze i łatwiej niż w przypadku Liberatora byłoby przekonać generałów lotnictwa, że to ma sens. Większość Liberatorów nigdy nie trafiła na tereny okupowane, bo dowódcy lotnictwa uważali, że bombowców i tak jest za mało, więc muszą się zajmować ważniejszymi zadaniami niż wożenie jakiegoś niepotrzebnego dziadostwa.
    Stonk

    OdpowiedzUsuń